Z jednej strony - jak zauważają ekonomiści - w przypadku tzw. twardego Brexitu, jedynym sposobem na to, by Irlandia Północna pozostała w UE byłoby zjednoczenie z Irlandią.
Zjednoczenie miałoby jednak swoje koszty. Obecnie Irlandia Północna otrzymuje rocznie z Londynu 11 mld euro - to równowartość 25 proc. narodowego dochodu tego kraju.
- Wzięcie na siebie takiego ciężaru na stałe (przez Irlandię) oznaczałoby obniżenie standardu życia na wyspie o 15 proc. - ostrzegł prof. FitzGerald w czasie dorocznych Warsztatów Ekonomicznych w Dublinie.
- To wybór, którego mieszkańcy Irlandii mogą dokonać, ale muszą być świadomi jak bardzo Irlandia Północna jest uzależniona od transferów (pieniędzy z Londynu - red.) - dodał FitzGerald.
Ekonomista zauważył jednocześnie, że koszt zjednoczenia byłby niższy, gdyby Irlandia Północna zaczęła rozwijać własną gospodarkę i przestała być tak silnie uzależniona od pieniędzy z Londynu.
Obecnie bowiem - mimo że PKB Irlandii Północnej jest znacząco niższe niż PKB Irlandii w przeliczeniu na mieszkańca, poziom życia Irlandczyków z Północy jest wyższy niż poziom życia w Republice Irlandii. Powodem są właśnie transfery gotówki z Londynu.
Jednocześnie prof. FitzGerald ostrzega, że skutki tzw. twardego Brexitu będą najbardziej dotkliwe właśnie do Irlandii Północnej - 60 proc. eksportu z tego kraju trafia bowiem do UE (ponad połowa tego eksportu trafia do Republiki Irlandii).