- Chciałbym tylko, aby sprawy w Wenezueli się ułożyły. Chciałbym, żeby ludzie byli bezpieczni. Zamierzamy zająć się Wenezuelą - powiedział Trump.

Na pytanie, czy jest możliwe jego spotkanie z prezydentem Wenezueli Nicolasem Maduro, Trump odpowiedział: - Jeśli tu jest, jeśli chce się spotkać... nie miałem tego w planach, ale jeśli mogę komuś pomóc, to po to tutaj jestem.

Wenezuela od kilku lat pogrąża się w coraz głębszym kryzysie gospodarczym spowodowanym spadkiem cen ropy na światowych rynkach i wysokimi kosztami funkcjonowania wenezuelskiej wersji państwa dobrobytu, co doprowadziło do wysokiej inflacji, krachu lokalnej waluty i braków w dostępie do podstawowych produktów żywnościowych czy leków. Od 2014 roku z Wenezueli wyemigrowało z tego powodu ponad 2 mln osób.

Do kryzysu gospodarczego w Wenezueli dochodzi napięta sytuacja polityczna w tym kraju - rządzący krajem Nicolas Maduro krwawo tłumił protesty przeciwko swoim rządom, ponadto odebrał uprawnienia zdominowanemu przez opozycję parlamentowi powołując podporządkowane obozowi władzy Zgromadzenie Konstytucyjne.

Agencja Associated Press informowała w lipcu, że Trump miał podnosić kwestię możliwej interwencji wojskowej USA w Wenezueli od sierpnia 2017 roku.

Z kolei przed kilkoma tygodniami "New York Times" pisał, że Amerykanie nawiązali kontakt z opozycją w szeregach armii, która szukała pomocy USA w zorganizowaniu zamachu stanu w Wenezueli. Ostatecznie jednak USA nie zdecydowały się udzielić poparcia tej grupie.