W środę wieczorem odbędzie się głosowanie nad odwołaniem May ze stanowiska przewodniczącej Partii Konserwatywnej.

Zarówno wewnętrzna, jak i zewnętrzna opozycja wobec Theresy May ma związek z wynegocjowanym przez nią porozumieniem regulującym stosunki Wielkiej Brytanii z Unią Europejską po brexicie. Zdaniem krytyków May w Partii Konserwatywnej umowa ta jest niekorzystna dla Wielkiej Brytanii - Boris Johnson, były szef MSZ, zwolennik wyjścia Wielkiej Brytanii z UE uważa wręcz, że po jej wejściu w życie Wielka Brytania zostanie zredukowana do roli kolonii UE.

Czytaj także: 585 stron. Co zawiera dokument o Brexicie?

Najbardziej kontrowersyjnym punktem porozumienia jest kwestia tzw. backstopu - czyli pozostania Wielkiej Brytanii w unii celnej z UE, aby uniknąć powstania regularnej granicy między Irlandią Północną a Irlandią.

UE zaakceptowała treść porozumienia wynegocjowanego przez May na szczycie z 25 listopada.

Głosowanie nad porozumieniem w Izbie Gmin miało odbyć się 11 grudnia, ale w ostatniej chwili May zdecydowała o jego przełożeniu w związku z niemal pewną porażką w parlamencie. Głosowanie przeciw porozumieniu zapowiedziała opozycja i część polityków partii rządzącej.

Zdaniem rzecznika brytyjskiej Partii Pracy jest jasne, że May nie zdoła osiągnąć żadnej istotnej zmiany w treści porozumienia regulującego stosunki Wielkiej Brytanii z UE po brexicie i przegra głosowanie w parlamencie w tej sprawie.