- Apelujemy do wszystkich o zachowanie spokoju - powiedział komendant policji z Dżammu, M.K. Sinha. - Sprawdzamy tropy - dodał.

Minister finansów Indii Arun Jaitley nazwał całe wydarzenie "godnym potępienia atakiem". - Mam nadzieję, że ranni szybko wrócą do zdrowia - dodał.

Do ataku w indyjskiej części Kaszmiru doszło niecały miesiąc po ataku z 14 lutego na autobus z członkami indyjskiej organizacji paramilitarnej, w którym zginęło 41 osób, co doprowadziło do poważnego zaognienia relacji między Indiami i Pakistanem.

Indie oskarżyły Pakistan o to, że kraj ten wspiera terrorystów z Dżaisz-e-Mohammed, którzy przyznali się do zamachu i udziela im schronienia na terytorium Pakistanu.

Po zamachu doszło do nalotu indyjskiego lotnictwa na pakistańską część Kaszmiru, na co Pakistan odpowiedział naruszeniem przestrzeni powietrznej Indii i strąceniem dwóch indyjskich myśliwców (Pakistan stracił jedną maszynę).

Zamieszkany przez większość muzułmańską Kaszmir jest przedmiotem sporu terytorialnego między Indiami a Pakistanem.