- Nie chcemy, aby to się stało (twardy brexit - red.). Ale jeśli się stanie, a istnieje poważne ryzyko, że tak może być, czujemy, że jesteśmy dość dobrze przygotowani na taką sytuację - powiedział Dahlgren.

- To nie znaczy, że obędzie się bez problemów - dodał.

Wcześniej media informowały, że Szwecja zaproponuje roczny okres przejściowy w przypadku twardego brexitu - w tym czasie obywatele Wielkiej Brytanii i ich rodziny będący rezydentami w Szwecji będą mogli jeszcze przez rok mieszkać i pracować w tym kraju na warunkach sprzed brexitu.

Na pytanie co stanie się po upływie roku, Dahlgren przyznał, że "to nie jest na razie jasne". - Coś będziemy musieli wypracować po tym okresie. Jest wiele krajów poza UE i nie każdy z nich jest objęty tymi samymi regułami, a więc to coś, co będziemy musieli negocjować - dodał.

- Podczas okresu przejściowego nic się nie zmieni. Ale po tym, nie mogę odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ nie wiemy dokładnie, jakie zasady będą obowiązywać - mówił Dahlgren dopytywany o status Brytyjczyków po twardym brexicie.

Dahlgren zapewnił jednocześnie, że "w czasie negocjacji rząd Szwecji podejmie wszelkie wysiłki, aby zapewnić Brytyjczykom łatwość w dostępie do Szwecji".

Minister zaznaczył jednocześnie, że na razie Szwecja nie może negocjować na ten temat z Londynem, ponieważ jak dotąd do twardego brexitu nie doszło, a UE obecnie nadal negocjuje z Wielką Brytanią ws. umowy brexitowej więc "nie można prowadzić podwójnych negocjacji".