Reklama

Rosja nie przeprosiła za naruszenie przestrzeni powietrznej Korei Południowej

Rosja zaprzeczyła doniesieniom południowokoreańskich mediów, jakoby oficjalnie przeprosiła za rzekome naruszenie przestrzeni powietrznej Korei Południowej.
Rosja nie przeprosiła za naruszenie przestrzeni powietrznej Korei Południowej

Foto: Maxim Maksimov [CC BY-SA 3.0 GFDL 1.2]

zew

We wtorek rano Korea Południowa poinformowała, że poderwała myśliwce w związku z pojawieniem się rosyjskich samolotów wojskowych w rejonie wysp Dokdo. Według Seulu, rosyjski samolot wczesnego ostrzegania typu A-50 naruszył przestrzeń powietrzną Korei Południowej. Cztery bombowce (dwa rosyjskie Tu-95 oraz dwa chińskie H-6) miały też bez ostrzeżenia wlecieć w koreańską strefę identyfikacji obrony powietrznej. W kierunku A-50 oddano strzały ostrzegawcze.

Rosyjski resort obrony oświadczył, że rosyjskie samoloty wraz z chińskimi maszynami brały udział we wspólnym patrolu. Ministerstwo zaprzeczyło, by samoloty bezprawnie wleciały w przestrzeń powietrzną Korei Południowej. Oświadczenie w podobnym tonie wydało chińskie ministerstwo obrony. Moskwa zarzuciła też Seulowi, że południowokoreańscy piloci stwarzali zagrożenie dla rosyjskiego bombowca strategicznego nad wodami międzynarodowymi.

W środę południowokoreańskie media relacjonowały wypowiedź Jun Do Hana, urzędnika pałacu prezydenckiego. Powiedział on, że rosyjski attaché wojskowy w Seulu wyraził głębokie ubolewanie z powodu incydentu. Rosja miała poinformować, że prawdopodobnie z powodu usterki technicznej jej samolot wleciał w nieplanowany obszar. - Moskwa poinformowała, że gdyby maszyna leciała zgodnie z pierwotnie zaplanowaną trasą, do incydentu by nie doszło - powiedział Jun. Jak relacjonował, Rosja zapewniła, że respektuje przepisy międzynarodowe oraz prawa Korei Południowej i wyraziła nadzieję, że stosunki między dwoma krajami nie ucierpią z powodu incydentu.

Jak podała agencja Interfax, rosyjska ambasada w Seulu zdementowała te doniesienia. Oświadczyła, że relacje południowokoreańskich mediów są nieścisłe, a pod wieloma względami opublikowany przez nie opis zdarzeń "nie koresponduje z rzeczywistością".

- Strona rosyjska nie złożyła oficjalnych przeprosin - miał powiedzieć rzecznik ambasady Dmitrij Bannikow.

Reklama
Reklama

Rosja zaprzeczyła także, jakoby przyznała, że do incydentu doprowadził problem techniczny.

Na sprawę zareagowała też Japonia. W związku z incydentem złożyła formalny protest na ręce przedstawicieli dyplomatycznych Korei Południowej i Rosji.

- Takeshima jest częścią terytorium Japonii - powiedział szef MSZ Japonii Taro Kono, używając wobec wyspy Dokdo japońskiej nazwy. Wyspy są przedmiotem sporu terytorialnego między Japonią a Koreą Południową. - To Japonia powinna podjąć działania w związku z pojawieniem się rosyjskiego samolotu w swojej przestrzeni powietrznej - dodał Kono.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1465
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1464
Świat
„Rzecz w tym”: Rosyjska „strefa komfortu”. Co wiemy o Rosjanach?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1463
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama