Europosłowie odnieśli się dziś do planowanych w naszym kraju zmian w prawie dotyczącym edukacji seksualnej. Obrad w Brukseli na ten temat chcieli przedstawiciele Wiosny i Koalicji Obywatelskiej. Z drugiej strony europosłowie PiS uważają, że to kolejny atak na Polskę.
471 europosłów było za, 128 przeciw, a 57 wstrzymało się od głosu w sprawie rezolucji potępiającej Polskę za projekt.
Parlament Europejski zaapelował, aby polski parlament wstrzymał się z przyjęciem proponowanego projektu ustawy.
Politycy w Brukseli wyrazili "głębokie zaniepokojenie niezwykle niejasnymi, szerokimi i nieproporcjonalnymi przepisami projektu ustawy, które de facto zmierzają do penalizacji upowszechniania edukacji seksualnej wśród nieletnich".
"To bardzo klarowny przekaz: mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Polskie dzieci mają prawo do rzetelnej edukacji" - skomentował decyzję PE Robert Biedroń.
"Dzisiejsza rezolucja to jeden wielki skandal.Rząd nie prowadzi żadnych prac nad zaostrzeniem kar w związku edukacją seksualną, to nie jest projekt rządowy. Ten projekt nie został uchwalony, a PE się nim zajmuje. Przypadek? Oczywiście, że nie" - oceniła Beata Mazurek.
Dzisiejsza rezolucja to jeden wielki skandal.Rząd nie prowadzi żadnych prac nad zaostrzeniem kar w związku edukacją seksualną, to nie jest projekt rządowy. Ten projekt nie został uchwalony, a PE się nim zajmuje. Przypadek? Oczywiście, że nie. https://t.co/LaBQ39WXx9
— Beata Mazurek (@beatamk) 14 listopada 2019PE przyjął właśnie zdecydowaną większością rezolucję potępiającą projekt ustawy o edukacji seksualnej w Polsce. Europosłowie PIS jak zwykle byli w mniejszości.
— Robert Biedroń (@RobertBiedron) 14 listopada 2019
To bardzo klarowny przekaz: mamy XXI wiek, a nie średniowiecze. Polskie dzieci mają prawo do rzetelnej edukacji. pic.twitter.com/nnjNHAFlQm