W czasie trwającej właśnie epidemii koronawirusa 2019-nCoV z powodu zarażenia się wirusem zmarły 2004 osoby, a zaraziło się ponad 74 tysiące. Przypadki koronawirusa stwierdzono niemal we wszystkich krajach Azji Południowo-Wschodniej - Indonezja jest jednak na tej liście wyjątkiem.

W Indonezji pod kątem podejrzenia zarażenia się koronawirusem 2019-nCoV przebadano 102 osoby, ale wszystkie wyniki badań były negatywne - podaje "Jakarta Post".

Minister zdrowia Indonezji, Terawan Agus Putranto tłumaczy, że kraj ten "zawdzięcza to Bogu (Allahowi - Indonezja jest krajem, w którym dominującą religią jest islam - red.)". - To efekt naszych modlitw. Nie chcemy, aby coś takiego dotarło do Indonezji - powiedział minister cytowany przez "South China Morning Post".

Putranto, lekarz wojskowy, radiolog z wykształcenia, zaprzeczył szacunkom naukowców z Uniwersytetu Harvarda, którzy w publikacji z 11 lutego stwierdzili, że statystycznie Indonezja powinna była już zanotować pierwszy przypadek koronawirusa na swoim terytorium, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że kraj ten jest celem częstych wyjazdów turystycznych. Jeden z autorów tego opracowania, Marc Lipsitch stwierdził, że "jest możliwe, iż jest zero (przypadków koronawirusa w Indonezji)", ale - jak dodał - "jest to bardzo mało prawdopodobne".

- Powiedzcie tym z Harvardu, żeby przyjechali do Indonezji. Każę otworzyć przed nimi wszystkie drzwi. Niczego nie ukrywamy - stwierdził minister.

"Jakarta Post" 17 lutego cytował ministra, który stwierdził, że kraj "wierzy w Boga". - Modlitwa ma wielką wagę. Pracujemy i modlimy się - dodał wówczas.

- Jest prawem naszego narodu polegać na Wszechmocnym - przekonywał minister. - Dlaczego mielibyśmy się wstydzić polegania na Wszechmocnym? Nie powinniśmy się wstydzić modlitw - dodał.

Tymczasem z sondażu YouGov wynika, że 72 proc. mieszkańców Indonezji uważa koronawirusa 2019-nCoV za zagrożenie dla zdrowia publicznego.

Szef MSZ Indonezji Retno Marsudi poinformował 18 lutego, że trzech członków załogi statku wycieczkowego "Diamond Princess", który jest objęty kwarantanną w porcie w Jokohamie, zaraziło się koronawirusem.