Pracownicy dużego szpitala Evangelismos w centrum Aten trzymali w ręku transparenty wzywające do zatrudnienia personelu, testowania pacjentów i wyposażenia szpitala.
Na dziedziniec szpitala chcieli wejść funkcjonariusze policji, ale zostali powstrzymani przez demonstrujący personel.
Podobny protest miał miejsce w głównym szpitalu w Larissie w środkowej Grecji. Zdjęcia z tego zdarzenia pokazała publiczna telewizja ERT.
Despina Tossonidou, przewodnicząca związku lekarzy w szpitalu Voula w południowych Atenach, powiedziała, że oprócz zatrudniania dodatkowego personelu medycznego, oddziały intensywnej terapii w prywatnych klinikach powinny zostać przejęte "w celu wyeliminowania braków sektora publicznego".
Opieka zdrowotna w Grecji została poważnie dotknięta kryzysem finansowym kraju w latach 2010-2018 i wprowadzonymi surowymi środkami oszczędnościowymi.
W ramach walki z pandemią rząd zaoferował szpitalom 30 mln euro i zapowiedział zatrudnienie na krótkoterminowe kontrakty 2000 lekarzy i 2000 pielęgniarek.
- To kropla w morzu potrzeb - oceniła Tossonidou. - System szpitalny potrzebuje 30 tys. dodatkowych lekarzy - dodała.
- Większość badań jest obecnie przeprowadzana w prywatnych szpitalach, a ich koszt waha się od 150 do 300 euro - poinformowała.