Serwis Daily NK prowadzony głównie przez uciekinierów z Korei Północnej podał wcześniej, że 12 kwietnia Kim przeszedł zabieg sercowo-naczyniowy i obecnie ma wracać do zdrowia. W mediach pojawiły się jednak pogłoski, że w rzeczywistości Kim nie przeżył zabiegu, albo że jego stan jest bardzo poważny. 27 kwietnia pogłoskom tym zaprzeczał czołowy doradca prezydenta Korei Południowej, Moon Jae-ina, który w rozmowie z CNN stwierdził, że "Kim żyje - i ma się dobrze".

W Korei Północnej jak dotąd oficjalnie nie potwierdzono żadnego zakażenia koronawirusem. Jednak bliskość Korei Południowej, w której wirusem zakaziło się ponad 10 tys. osób oraz Chin rodzą podejrzenia, że w rzeczywistości wirus jest już obecny w kraju rządzonym przez Kim Dzong Una.

- To prawda, że nigdy nie ominął rocznicy urodzin Kim Ir Sena odkąd doszedł do władzy, ale wiele wydarzeń rocznicowych zostało odwołanych w związku z obawami o rozprzestrzenianie się koronawirusa - oświadczył Kim Yeon-chul w czasie wysłuchania w parlamencie.

Minister dodał, że od połowy stycznia dwa razy zdarzyło się, iż Kim Dzong Un nie pojawiał się przez blisko 20 dni.

- Nie sądzę, żeby było to niezwykłe biorąc pod uwagę sytuację z koronawirusem - podkreślił.

W Korei Północnej odwołano niektóre zgromadzenia publiczne i wprowadzono blokadę granicy, aby ochronić kraj przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa.