Zmiana na gorsze może być bardzo gwałtowna. Jeszcze w minioną środę w Niemczech wskaźnik liczby osób, które średnio zaraża nosiciel wirusa, udało się sprowadzić do 0,65. To był efekt rygorystycznej blokady, bo przy braku ograniczeń liczba zakażonych każdego dnia się potraja.
W poniedziałek niemiecki Instytut Roberta Kocha podał, że wskaźnik skoczył do 1,1. W kwietniu Angela Merkel ostrzegała, że przy takiej wielkości służba zdrowia w jej kraju, choć jedna z najlepszych w Europie, zostanie sparaliżowana liczbą chorych już w lipcu.