– Ty, przystojny młody człowieku. Tak, mówię do ciebie. Dlaczego zdjąłeś maskę? Natychmiast włóż ją z powrotem – kobiecy, stanowczy głos rozlega się na całą ulicę Szanghaju. Tylko nikogo nie ma. Dopiero, kiedy zaskoczony przechodzień unosi głowę w górę, widzi utrzymujący się na wysokości kilku metrów dron wyposażony w kamerę działającą w podczerwieni i głośnik. Ale maszyna jest już zajęta czym innym. – Zjecie w domu, teraz nie wolno zdejmować masek! – krzyczy do grupy uczennic trzymających w ręku paczkę chipsów nie znoszący sprzeciwu głos policjantki, która znajduje się w centrum operacyjnym oddalonym kilkaset kilometrów stąd.