Rząd przygotowuje się do okresu świątecznego i ferii. Aby nie doszło do nowej fali zakażeń koronawirusem, zamknięte będą pensjonaty, hotele i punkty gastronomiczne.

Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział, że stoki będą otwarte tylko dla osób, które mieszkają w ich pobliżu. Wcześniej wicepremier Jarosław Gowin nie wykluczał, że wyciągi narciarskie również będą zamknięte.

W poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział na konferencji prasowej kontrole stoków narciarskich pod kątem łamania zasad reżimu sanitarnego. Mają się one rozpocząć w weekend.

Minister odniósł się w ten sposób do zdjęć między innymi tłumów narciarzy w kolejkach do wyciągów, nieprzestrzegających wymaganego dystansu, które po minionym weekendzie obiegły internet.

Wieczorem w rozmowie z Polsat News Jarosław Gowin przyznał, że w sprawie otwarcia stoków bezpośrednio interweniował prezydent Andrzej Duda. 

- To prezydent Andrzej Duda do mnie zadzwonił i powiedział, że nie zaakceptuje zamknięcia stoków. Zaapelował też, żebym wraz z branżą narciarską wypracował specjalne procedury sanitarne, co też się stało i umożliwiło otwarcie stoków - powiedział minister rozwoju, pracy i technologii.

Wicepremier zapowiedział, że stoki będą otwarte, jednak "niestety bez otwarcia ośrodków, pensjonatów, hoteli" oraz "punktów gastronomicznych, a mówiąc precyzyjnie, te punkty będą mogły świadczyć usługi, tak jak wszystkie pozostałe restauracje, czyli na wynos".