Ogłosił to dziś czeski premier Andrej Babis, przepraszając za ponowne zaostrzenie rygorów po zaledwie dwóch tygodniach i tłumacząc tę decyzję kolejnym wzrostem dobowej liczby zakażeń.

Zamknięcie lokali gastronomicznych, hoteli  i wielu dziedzin usług nastąpiło w listopadzie, gdy liczba potwierdzonych testami infekcji dochodziła do 15 tysięcy na dobę.

Częściowy lockdown przyniósł efekt w postaci zmniejszenia liczby zakażeń. Dwa tygodnie restrykcje zostały złagodzone, ale przez ostatnie 14 dni liczba dobowych zakażeń zwiększyła się nawet do 10 tysięcy dziennie.

W związku z tym władze podjęły o ogłoszeniu 4. z pięciu poziomu ograniczeń, co oznacza nie tylko ponowne zamknięcie restauracji, hoteli i obiektów sportowych, ale także godzinę policyjną.

Od najbliższego piątku będzie ona obowiązywać od 23 do 5 rano.

Zdecydowano także o wcześniejszym rozpoczęciu ferii w szkołach.

Od 16 grudnia wszystkim obywatelom zostaną zaoferowane bezpłatne, szybkie testy na obecność antygenu w celu ograniczenia liczby niewykrytych infekcji.

Czeski rząd zapowiedział także rozszerzenie programów rekompensat dla przedsiębiorców dotkniętych restrykcjami, szczególnie branży hotelarskiej - w Czechach wyciągi będą czynne, ale bez usług noclegowych i gastronomicznych.

W 10-milionowych Czechach od początku pandemii potwierdzono ponad 580 tysięcy zakażeń i 9609 zgonów.