Rz: Czy Jedna Rosja wie już, jak wykorzysta zwycięstwo?
Gleb Pawłowski,politolog związany z Kremlem: Najważniejszym zadaniem jest uzgodnienie jej planów politycznych z planami prezydenta Putina. Wybory stały się rodzajem ich politycznego ożenku. Partia będzie musiała więc zaakceptować program Putina, który na razie odbiera jako chwyt przedwyborczy. Program Putina polega na uporaniu się z poważnym i trudnym zadaniem tranzytu władzy na najbliższe lata.
W jakim stopniu decyzja o wyłonieniu kandydata Jednej Rosji na prezydenta będzie należała do Putina?
W Jednej Rosji są zwolennicy różnych osób. Nawet Putin nie wie, jak te sympatie wewnątrz partii się rozkładają. Sądzę, że decyzja zostanie podjęta przez Putina samodzielnie.
Czy pokusi się pan o prognozę personalną?
Nie mam prawa, gdyż jestem konsultantem zarówno prezydenckiej administracji, jak i Jednej Rosji.
To proszę powiedzieć, czy Putin przystąpi formalnie do Jednej Rosji, czy zachowa status bezpartyjnego polityka?
Decyzja nie zostanie podjęta natychmiast, choć leży w logice ruchu, który Putin wykonał, wyrażając zgodę na start w wyborach z list Jednej Rosji.
Pan wielokrotnie mówił, iż po odejściu z Kremla Putin zachowa swoje wpływy. Teraz może formalnie zostać także liderem największej partii. Czy taka koncentracja władzy w rękach jednego człowieka nie jest zbyt groźna dla Rosji?
Koncentracja władzy jest o wiele mniej istotna od konieczności realizacji skomplikowanego i ryzykownego programu jej przekazania. Mówiąc, że Putin zachowa swoją pozycję i wpływy – mam na myśli, że tylko on jest zdolny do zrealizowania tego schematu, o czym przekonamy się już w ciągu najbliższego półrocza. W przypadku niepowodzenia zachowanie przez Putina wpływów wcale nie jest zagwarantowane. Zadanie to jest o tyle trudne, że z jednej strony będzie on musiał sprostać oczekiwaniom wyborców i spełnić obietnicę odnowienia władzy. Z drugiej zaś – nie może wzbudzić podejrzeń o autorytaryzm. Wyborca rosyjski nie poprze Putina, jeśli uzna, że realizuje on własne interesy.
Czy Kreml zachowa milczenie wobec krytyki wyborów przez Zachód?
Kreml na pewno nie będzie milczał i odrzuci te pretensje. Konsolidacja władzy, która nastąpiła w Rosji, stwarza gwarancję odporności na presję polityczną zarówno ze strony USA, jak i UE. Niedawno przerobiliśmy zresztą tę lekcję na przykładzie poczynań poprzedniego polskiego rządu. Przekonaliśmy się, jaki stopień chaosu można osiągnąć w krótkim okresie i do jakiego stopnia popsuć stosunki sąsiedzkie, występując z oświadczeniami o wątpliwym statusie, lecz wyraźnym podłożu ideologicznym.
Kreml nie dopuszcza myśli, iż jako kraj niespełniający standardów demokracji Rosja może mieć problemy z członkostwem w G-8 czy innych organizacjach.
Nie odbieramy UE i USA jako wrogów w radzieckim rozumieniu tego słowa. Próby wypychania Rosji ze struktur międzynarodowych mogłyby niestety spowodować coś w rodzaju totalnej konfrontacji. Uważam, że powinniśmy rozwiązywać problemy, zamiast straszyć samych siebie ekstremalnymi wizjami.
Gleb Pawłowski - prokremlowski politolog