W związku z panującą w Polsce epidemią, opozycja domaga się przesunięcia wyborów prezydenckich. Przedstawiciele PiS utrzymują, że wprowadzony stan epidemii nie przeszkadza w przeprowadzeniu głosowania 10 maja.
Więcej wątpliwości ma minister zdrowia Łukasz Szumowski. - To nie jest początek końca, to nie jest koniec początku. To dopiero początek naszej walki z koronawirusem. Myślę, że dziś będzie około 150 nowych zakażonych - powiedział w rozmowie z Polsat News.
Pytany o możliwość przeprowadzenia wyborów w maju, odpowiedział, że z decyzją trzeba poczekać jeszcze dwa tygodnie.
- Zobaczymy jak będzie wyglądała krzywa, ile będziemy mieli chorych, chorych w szpitalu. Będziemy mogli bliżej coś powiedzieć - ocenił.
- To jest wróżenie z fusów i szklana kula, jeżeli dzisiaj chcemy mówić co i jak będzie wyglądało za miesiąc - dodał.
Szumowski mówił również o obecnym przygotowaniu służby zdrowia do walki z koronawirusem. – Na pewno tego czego brakuje w Polsce w tej chwili, to są środki ochrony osobistej w tych szpitalach niezakaźnych - powiedział. - Na rynkach w Europie jest tych środków bardzo, bardzo mało. Każdy walczy o te środki, my też. Na szczęście udało się z Chin sprowadzić 2 mln maseczek, 80 tys. z tego pamiętam, mówię z pamięci, kombinezonów - kontynuował.
