- Spotykamy się w dramatycznym momencie dla Polski i świata. Skala epidemii w Polsce rozprzestrzenia się z ogromną prędkością. W najbliższych tygodniach liczba chorych, niestety też liczba zmarłych, będzie przyrastać w bardzo szybkim tempie. W tej sytuacji nie czas na gry i spory polityczne - mówił w Sejmie Gowin.

Wcześniej Gowin i Porozumienie odrzucili możliwość zmian w Kodeksie wyborczym, które umożliwiłyby przeprowadzenie 10 maja wyborów w formie korespondencyjnej - według tego projektu wszyscy wyborcy mieliby oddać głosy w wyborach za pośrednictwem poczty. Takie rozwiązanie popierał m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, który nazwał je na antenie Polskiego Radia "bezpiecznym".

- Stoimy w sytuacji życia albo śmierci. I każdy polityk, każdy obóz polityczny musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za to pokolenie i przyszłe pokolenie - mówił w Sejmie Gowin.

- Nie ma pewności czy wybory mogłyby odbyć się ze względów epidemicznych latem, czy mogłyby odbyć się jesienią. Wszystkie dane naukowe wskazują, że bezpiecznym terminem jest przesunięcie wyborów o dwa lata. Taka zmiana możliwa jest tylko przez zmianę konstytucji i dzisiaj my posłowie porozumienia taki projekt przedstawiamy - dodał.

Następnie Gowin przedstawił projekt zmian w konstytucji przewidujący wprowadzenie jednej, siedmioletniej kadencji prezydenta w miejsce obecnych maksymalnie dwóch pięcioletnich kadencji. Prezydent po zakończeniu 7-letniej kadencji nie mógłby starać się o reelekcję.

Jednocześnie zmiany w konstytucji miałyby wydłużyć kadencję prezydenta Dudy do 2022 roku. Po jej upływie obecny prezydent nie mógłby już kandydować w wyborach.

Gowin zaapelował do wszystkich sił politycznych o poparcie projektu.