[b][link=http://blog.rp.pl/gabryel/2008/12/05/onz-kontra-jugendamty/]ONZ kontra Jugendamty[/link] - komentarz Piotra Gabryela[/b]
Jugendamt to niemiecki urząd ds. młodzieży, oskarżany o dyskryminację przez polskich, francuskich, belgijskich, włoskich, brytyjskich i amerykańskich rodziców z małżeństw mieszanych. Ma ona polegać na zatrzymywaniu w Niemczech dzieci z takich związków oraz zakazywaniu kontaktów w języku ojczystym.
„Rzeczpospolita” dotarła do podsumowania Biura Wysokiego Komisarza ONZ w sprawie przestrzegania praw człowieka w Niemczech. Jest on streszczeniem analiz przeprowadzonych przez agendy Narodów Zjednoczonych i stowarzyszenia pozarządowe.
Dokument zostanie przedstawiony w lutym w Genewie podczas zgromadzenia roboczego przed powszechnym przeglądem okresowym. To dokonywana raz na cztery lata analiza przypadków naruszania praw człowieka.
W rozdziale „Prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa” Biuro Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Praw Człowieka pisze o umocowaniu Jugendamtów w niemieckim systemie prawnym.
Stwierdza, że to instytucja „niebędąca przedmiotem jakiegokolwiek efektywnego nadzoru, często przekraczająca swe kompetencje, nie będąc za to karana”. Ta sytuacja – jak czytamy– nie służy zagwarantowaniu dzieciom ich praw oraz ochronie przed zagrożeniami psychologicznymi i psychicznymi.
Biuro pisze, że trzeba wypracować system monitorowania Jugendamtów i przedstawiać europejskiemu komisarzowi praw człowieka raporty przynajmniej raz w roku, dopóki sytuacja się nie poprawi.
Europoseł Marcin Libicki (PiS), szef Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego, która otrzymała ponad 200 skarg na Jugendamty, cieszy się, że ta kwestia dotarła do ONZ: – Zajmujemy się tym od trzech lat. Media opisały ten problem z każdej strony, widać to przyniosło efekt.
– Nie spodziewałem się, że ta sprawa zabrnie tak wysoko. To doskonałe wsparcie dla naszych działań i dowód, że sprawa ma bardzo poważny wymiar – komentuje europoseł Konrad Szymański (PiS). Wielokrotnie interpelował w sprawie Jugendamtów na forum Parlamentu Europejskiego. Teraz zabiega o głosowanie nad zapisem krytykującym działania niemieckiego urzędu przy okazji rozpatrywania rocznego raportu o prawach człowieka w UE. Debata ma się odbyć 17 grudnia.
– Chcemy, by w raporcie znalazła się poprawka podobna w wymowie do tego, co napisało Biuro Wysokiego Komisarza ONZ. Zabiegamy, by była to poprawka grup politycznych, bo to ogólnoeuropejski, a nie polsko-niemiecki problem – dodaje Libicki. – Miałoby to poważny polityczny wymiar.
Europosłanka PO Urszula Gacek zapowiada, że będzie się starać, by podobny zapis znalazł się też w zapowiadanym na luty raporcie PE o prawach obywatelskich, którego jest sprawozdawcą: – Brak nadzoru nad Jugendamtem mającym uprawnienia policyjne to kwintesencja problemu. Dokument ONZ daje szansę na rozwiązanie kwestii, często pozaprawnych, jego działań.