System informatyczny strefy Schengen pęka w szwach. Jak przyznali wczoraj w Brukseli unijni ministrowie spraw wewnętrznych, SIS II (Schengen Information System), który ma zastąpić obecny SIS I, na pewno nie będzie gotowy na czas.

[wyimek]25 państw obejmuje dziś strefa Schengen[/wyimek]

Oficjalnie mówi się o 2010 roku, nieoficjalnie nawet o 2015.

[srodtytul]Polska była zagrożona[/srodtytul]

Pierwszymi ofiarami opóźnień mogą być najnowsi członkowie Unii Europejskiej, czyli Bułgaria i Rumunia. Obiecano im członkostwo w strefie Schengen w 2011 roku. W kolejce czekają też Cypr i Liechtenstein, ale w ich przypadku warunkiem jest wprowadzenie nowego systemu informatycznego SIS II, który miałby zastąpić SIS I.

– Uruchamiamy w marcu scenariusz alternatywny, który mógłby doprowadzić do unowocześnienia SIS I, tak aby włączyć jednak nowych chętnych do systemu – powiedział Ivan Langer, czeski minister spraw wewnętrznych, który przewodniczył spotkaniu w Brukseli.

Z tych samych powodów – opóźnień w SIS II – wcześniej odsuwano rozszerzenie strefy Schengen o dziewięć nowych państw członkowskich, w tym o Polskę. Ostatecznie uznano jednak, że techniczne problemy nie mogą zniweczyć ambitnego politycznego projektu większej integracji Unii. Portugalia, kierująca UE w drugiej połowie 2007 roku, za własne pieniądze unowocześniła system do poziomu nazwanego SISone4All i rozszerzenie nastąpiło.

Teraz szykuje się kolejna zmiana nazwy i rozpychanie istniejącego systemu. Na razie ministrowie dają jeszcze szanse SIS II. W maju mają ostatecznie stwierdzić, czy ten projekt ma jeszcze szansę na realizację. Równolegle przygotowywany jest plan dalszego rozpychania SIS I, który mógłby teraz funkcjonować jako SISonePlusR, czyli odnowiony SIS I.

– W ciągu kilku miesięcy okaże się, która opcja jest bardziej rozsądna: czy trwanie przy budowie SIS II, czy tymczasowe unowocześnianie SIS I i przygotowanie zupełnie nowego systemu – mówi „Rz” Janusz Gąciarz, radca w przedstawicielstwie Polski przy UE. Wiadomo, że kraje, które wydały najwięcej, chcą utrzymania dotychczasowego planu, a przynajmniej uwzględnienia już zainstalowanych technologii w ewentualnym nowym projekcie.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Nowy system informatyczny ma nie tylko umożliwiać dołączenie nowych państw do strefy bez kontroli granicznej, ale też znacznie zwiększać bezpieczeństwo. Przede wszystkim umożliwiałby odczytywanie danych biometrycznych, które państwa umieszczają coraz częściej w dowodach osobistych, paszportach czy wizach. Pozwalają one na wykrywanie fałszerstw, co umożliwiłoby lepszą kontrolę na granicach strefy Schengen. Włączenie takich danych dałoby też obywatelom Unii Europejskiej szansę na szybszą odprawę na lotniskach przy przekraczaniu granic Schengen. Niektóre lotniska gotowe są do uruchomienia specjalnych bramek, tak zwanych fast tracks. Poza tym SIS II zawiera też kilka kategorii danych nieistniejących w SIS I, na przykład bazę dzieci zaginionych.

[srodtytul]System nie działa sprawnie[/srodtytul]

SIS II jest tworzony od 2003 roku, pierwszy raz uruchomiono go w 2006 roku. Państwa członkowskie wydały na jego budowę kilkadziesiąt milionów euro, ale testy wykazują, że nie działa on sprawnie. Nie działa centralny komputer w Strasburgu. Dlatego państwa członkowskie za zaniedbania nieoficjalnie winią Komisję Europejską.

W strefie Schengen znajduje się obecnie 25 państw. Spośród członków Unii Europejskiej nie należą do niej Wielka Brytania, Irlandia, Bułgaria, Rumunia i Cypr. Spoza UE do Schengen wchodzą Islandia, Norwegia i Szwajcaria (w tej ostatniej trwają jeszcze testy systemu na lotniskach).

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.slojewska@rp.pl]a.slojewska@rp.pl[/mail][/i]