Otwarcie szkół, przedszkoli i żłobków centrolewicowy rząd Danii zapowiedział już na początku kwietnia, pod warunkiem zachowania bezpiecznego dystansu i bezwzględnej higieny.
Szkoły zostały zobowiązane do zapewnienia odległości 2 m między ławkami, co dla wielu szkół jest problemem, więc organizuje zajęcia na wolnym powietrzu.
Część placówek została otwarta już dziś, część poprosiła o kilkudniową zwłokę na dostosowanie do obowiązujących przepisów.
Szkoły, przedszkola i żłobki pracują w około połowie duńskich gmin, a w samej Kopenhadze działa ok. 35 procent placówek.
Decyzja duńskich władz spotkała się ze sprzeciwem części rodziców. Petycję zatytułowaną "Moje dziecko nie jest świnką morską" podpisało ok. 18 tys. osób, obawiających się o zdrowie dzieci.
Uczniowie gimnazjów i szkół średnich natomiast zdalne zajęcia lekcyjne będa kontynuować do 10 maja.
W Danii potwierdzono dotychczas 6681 przypadków zakażenia koronawirusem, zmarło 299 osób.
W kraju zakazane są zgromadzenia powyżej 10 osób, zamknięte zostały bary, restauracje, salony fryzjerskiej, centra handlowe i kluby.
Dania jest drugim po Austrii krajem europejskim, który przedstawił plany przejścia do "nowej normalności". Zezwoliła na otwarcie małych sklepów niespożywczych, przy jednoczesnym nakazie noszenia maseczek w sklepach i transporcie publicznym i zachowania bezpiecznego dystansu.
Szkoły, kawiarnie i restauracje w Austrii będą jednak zamknięte co najmniej do połowy maja.