Reklama
Rozwiń
Reklama

Nowe zamachy i ofiary

Bomby zabiły 12 osób w dagestańskim Kizlarze. Doku Umarow przyznaje się do masakry w Moskwie

Publikacja: 01.04.2010 09:29

Wczoraj w Rosji zaczęły się pogrzeby ofiar zamachów. Na zdjęciu rodzina żegna 20-letniego Maksyma Ma

Wczoraj w Rosji zaczęły się pogrzeby ofiar zamachów. Na zdjęciu rodzina żegna 20-letniego Maksyma Marejewa

Foto: PAP/EPA

O 8.42 na ulicy Moskiewskiej w Kizlarze w pobliżu siedziby Federalnej Służby Bezpieczeństwa i szkoły w powietrze wyleciała niwa – kierowca zdetonował bombę, gdy podjechał do niego milicyjny samochód. Zginęli również dwaj funkcjonariusze i kobieta, która przypadkowo znalazła się w tym miejscu. Kolejny wybuch nastąpił kilkanaście minut później. Przebrany za milicjanta zamachowiec-samobójca zdetonował ładunek wśród ratowników i funkcjonariuszy. Liczba ofiar wzrosła do 12, rannych jest 27 osób. Miejscowe służby bezpieczeństwa twierdzą, że drugim zamachowcem był mieszkaniec Kizlaru Daud Dżabraiłow.

W Moskwie natychmiast połączono wczorajsze zamachy z poniedziałkowymi w jeden wątek. – Nie wykluczam, że byli to ci sami bandyci – oświadczył premier Władimir Putin. Prezydent Dmitrij Miedwiediew zaś stwierdził, że „to ogniwa tego samego łańcucha, przejawy aktywności terrorystów, którzy w ostatnim czasie znów zaczęli dawać o sobie znać na Kaukazie, z którymi walczymy i będziemy walczyć”. – Te wnioski mogą być przedwczesne. Zamachy na Kaukazie są częste. Nie można przesądzać, że to ci sami ludzie – mówił Nikołaj Pietrow z ośrodka Carnegie.

Ubiegły rok był na Kaukazie Północnym rekordowy. Wyparci z Czeczenii przez Ramzana Kadyrowa rebelianci przenieśli się do Inguszetii i Dagestanu. Atakowali przedstawicieli władz, milicję, lokalne służby bezpieczeństwa, ale w partyzanckich zamachach ciągle ginęli cywile. Rebelia nie gaśnie, a brutalne akcje służb specjalnych tylko rozjuszają partyzantów.

Julia Łatynina, która od dawna śledzi sytuację na Kaukazie, nie ma wątpliwości, że za zamachami rzeczywiście stoją islamiści. – Już nie mają barw narodowych, pochodzą z różnych republik. Co do tego, że za wybuchami stoi Emirat Kaukaski, nie mam wątpliwości. Ale trudno jest ocenić, czy organizator był ten sam – mówi „Rz”.

[srodtytul]Z polecenia Doku? [/srodtytul]

Reklama
Reklama

Doku Umarow, lider islamistów, który w ubiegłym miesiącu zapowiedział rozlanie terroru na rosyjskie miasta, oznajmił wczoraj, że osobiście nakazał przeprowadzić zamachy w Moskwie. W nagraniu wideo umieszczonym wczoraj na stronie [link=http://www.kavkazcenter.com]www.kavkazcenter.com[/link] mówi, że była to zemsta za lutową akcję służb specjalnych w Inguszetii, podczas której zginęli cywile – Czeczeni i Ingusze. Zapowiedział, że ataki będą kontynuowane. – Tę informację trzeba sprawdzić. To może być przypisanie sobie zamachów, żeby pokazać siłę – mówił Echu Moskwy deputowany Giennadij Gudkow, emerytowany pułkownik FSB. Tym bardziej że wczoraj przez cały dzień napływały sprzeczne informacje.

Kilka godzin przed oświadczeniem Umarowa rzecznik Emiratu Kaukaskiego Szemsettin Batukajew zapewniał agencję Reuters, że ta organizacja nie przeprowadziła ataków w Moskwie i nie ma pojęcia, kto to zrobił. Wcześniej w Internecie pojawiło się nagranie, w którym mężczyzna podający się za Umarowa odżegnuje się od zamachów i oskarża o nie rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Moskwa od początku trzyma się wersji o „kaukaskim śladzie”. Prasa mówi o możliwej zemście bojowników. Według „Kommiersanta” zamach w Moskwie mógł być odwetem za zabicie przez służby specjalne jednego z liderów kaukaskich islamistów Saida Buriackiego (Aleksandra Tichomirowa). Podobno terrorysta wyszkolił 30 szahidek gotowych do dokonania zamachów.

[srodtytul]Gry polityczne[/srodtytul]

W poszukiwaniu sprawców sekretarz Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Patruszew dotarł aż do Tbilisi. – W śledztwie może się pojawić gruziński ślad – powiedział agencji Interfax. – Mieliśmy informacje, że niektórzy pracownicy gruzińskich służb specjalnych utrzymują kontakty z organizacjami terrorystycznymi na Kaukazie Północnym. Tbilisi zareagowało błyskawicznie. – Jesteśmy gotowi pomóc w śledztwie – powiedział minister ds. zjednoczenia Gruzji Temur Jakobaszwili. 

„Wysuwając takie oskarżenia, Patruszew i inni liderzy reżimu próbują uniknąć odpowiedzialności za własną niekompetencję” – napisała w oświadczeniu przesłanym wczoraj „Rz” Ambasada Gruzji w Warszawie. – Jeśli Patruszew ma takie informacje, to powinien siedzieć cicho i szukać dowodów – mówi „Rz” rosyjski publicysta Aleksandr Minkin. – Jeśli zaś chce pokazać Putinowi, jak nienawidzi prezydenta Micheila Saakaszwilego, to wybrał niestosowny moment.

Wczoraj wieczorem na placu Triumfalnym prokremlowska młodzież czciła pamięć ofiar. W tym samym czasie (i miejscu) milicja rozganiała opozycjonistów. Ratusz wyraził „oburzenie”, że nie potrafią uszanować pamięci ofiar. Gdy na składającą kwiaty na stacji Park Kultury leciwą obrończynię praw człowieka Ludmiłę Aleksiejewą napadł „patriotycznie nastrojony” podrostek, ratusz milczał.

Reklama
Reklama

[srodtytul]To nie koniec terroru [/srodtytul]

Łatynina uważa, że nie należy mówić o nowej fali, bo terror trwa w Rosji od 11 lat. – Do zamachów najczęściej dochodziło z dala od stolicy, bliżej Kaukazu – mówi. Władze i społeczeństwo „przywykły do  dzielenia świata na Moskwę i resztę”. – Marginalizowanie za- machów było zrozumiałe, bo nie wpisywały się w roztaczany przez władze „obraz stabilności” – ocenia. Według niej najpewniej dojdzie do kolejnych aktów terroru, bo islamiści stawiają przed sobą konkretny cel. – Prowadzą „obronny dżihad”. Chcą odbudować państwo islamskie, które ich zdaniem istniało na Kaukazie w XIX wieku – tłumaczy. – Kiedy wysadzono w powietrze Newski Ekspres (do zamachu na pociąg kursujący między Moskwą i Petersburgiem doszło w listopadzie 2009 roku – red.), stało się jasne, że terror dotrze do stolicy. – Przyczyną podkładania bomb jest ideologia islamistów, ale powodem, dla którego te bomby wybuchają, jest nieefektywność i korupcja władz – ocenia ekspertka. – Dlaczego po 11 września nie słyszymy o kolejnych zamachach w Ameryce? Bo władze potrafiły im zapobiec.

Kreml obiecuje poprawę. Prezydent podpisał wczoraj dekret o utworzeniu systemu bezpieczeństwa w środkach transportu. Niewykluczone, że będzie wzorowany na amerykańskim – w metrze i na ulicach zostaną umieszczone ekrany, które będą informować o zagrożeniu terrorystycznym. – Nie wierzę, że wymyślą coś, co będzie skuteczne. Zamarkują pewne ruchy i tyle – prognozuje Minkin.

[ramka][srodtytul]Sylwetka: Doku Umarow, samozwańczy „emir Kaukazu”[/srodtytul]

Według rosyjskich służb specjalnych 45-letni Doku Umarow już siedmiokrotnie został „zlikwidowany”. Lider islamistów jednak ciągle żyje. I, jak twierdzi, zabija.

Walczył z Rosjanami w obu wojnach czeczeńskich, a w czasach czeczeńskiej quasi-niepodległości (między wojnami) sprawował funkcję sekretarza Rady Bezpieczeństwa. Został jej jednak poz- bawiony za porwania i napaści. Gdy zabito Abdułchalima Sajdułłajewa, stanął na czele nieuzna- wanej Czeczeńskiej Republiki Iczkerii. Był jej ostatnim liderem, bo jesienią 2007 roku ogłosił likwidację państwa i powstanie Emiratu Kaukaskiego, obejmującego już nie tylko Czeczenię, lecz cały region. Skłócił się z walczącymi o niepodległość separatys- tami pod wodzą Ahmeda Zakajewa i wstąpił na drogę dżihadu. Jako wrogów islamskiego kalifatu wskazał oprócz Rosji także USA, Izrael i Wielką Brytanię.

Reklama
Reklama

Rosjanie podejrzewali go o zorganizowanie ataku na szkołę w Biesłanie. Według mediów miał na koncie wiele innych operacji, m.in. wysadzenie budynku FSB w inguskim Magasie czy rajd na Inguszetię w 2004 roku. Jego ludzie wzięli na siebie odpowiedzialność za wybuch Newskiego Ekspresu w listopadzie 2009 roku.

W lutym zapowiedział, że ataki rozleją się z Kaukazu na całą Rosję. „Przyjdziemy do waszych domów” – ostrzegł. [/ramka]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1449
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama