Reklama
Rozwiń
Reklama

USA chciały unicestwić Phenian

Prezydent USA Richard Nixon zamierzał zrzucić kilkanaście bomb atomowych na Koreę Północną – wynika z ujawnionych dokumentów.

Publikacja: 08.07.2010 21:22

Kampania wyborcza Nixona, 1968

Kampania wyborcza Nixona, 1968

Foto: Wikipedia

Daleki Wschód stanął na krawędzi totalnej wojny w połowie 1969 roku.

Do krytycznego incydentu doszło 15 kwietnia nad Morzem Japońskim. Amerykański samolot szpiegowski typu EC-121 „Warning Star” brał udział w misji rekonesansowej o kryptonimie „Deep Sea 129”. To miał być rutynowy lot. Na pokładzie znajdowało się 31 Amerykanów.

Niespodziewanie na drodze maszyny pojawiły się dwa północnokoreańskie myśliwce MiG-17. O 13.49 amerykański samolot zniknął z ekranów radarów. Następnego rana 170 km od wybrzeży Korei Północnej znaleziono podziurawione pociskami szczątki „Warning Star”. Rozbitków nie znaleziono.

Wiadomość o ataku natychmiast dotarła do prezydenta Richarda Nixona i doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Henry’ego Kissingera. Z ujawnionych właśnie amerykańskich dokumentów wynika, że podjęli oni decyzję o natychmiastowym zniszczeniu komunistycznego państwa. Operacja o kryptonimie „Zrzut Wolności” przewidywała atak nuklearny na co najmniej 12 najważniejszych centrów dowodzenia, lotnisk i pasów startowych Korei Północnej. Potem do akcji miały wkroczyć siły konwencjonalne. O tym, jak blisko było do realizacji tego planu, świadczy wywiad, który amerykańskie radio publiczne przeprowadziło z Bruce’em Charlesem, wojskowym pilotem, który w 1969 roku stacjonował na Pacyfiku. Kilka godzin po zestrzeleniu EC-121 został wezwany przez przełożonego.

„Pułkownik opisał mi incydent. (...) Rozkaz był taki, żebym przygotował się do uderzenia w cel” – powiedział Charles. Jego samolot F-4 wyposażony był w bombę B-61 o mocy 20 razy większej niż ta, która spadła na Hiroszimę. Charles, podobnie jak inni piloci, natychmiast udał się do swojej maszyny.

Reklama
Reklama

Po kilkunastu godzinach oczekiwania dostał jednak rozkaz odwołujący go z pozycji. Według historyka Roberta Wamplera, który opublikował dokumenty, Nixon wycofał się z projektu ataku, obawiając się, że może on wywołać regionalną wojnę na wielką skalę. – Jest takie wojskowe powiedzenie: „Ryzyko przeważa ewentualne zyski” – podkreślił Wampler.

Dwa dni po zestrzeleniu EC-121 Nixon zwołał konferencję prasową, na której potępił atak, ale zapowiedział, że Ameryka nie użyje siły.

– Cała ta historia mnie nie dziwi. Amerykanie wielokrotnie rozważali użycie broni atomowej. W 1948 roku podczas blokady Berlina, w 1954 na Tajwanie, podczas wojny koreańskiej, w Wietnamie i przy kilku innych okazjach – powiedział „Rz” Martin Van Creveld, znany izraelski historyk wojskowości. – Potężne uderzenie nuklearne mogłoby wyeliminować Koreę Północną, ale do gry mogłyby się włączyć Chiny, które już miały wtedy bomby atomowe. Mogłyby one spaść na bazy USA w Japonii. Nie dziwię się więc Nixonowi, że dał sobie spokój – dodał.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama