Ważąca około 2 kilogramów paczka wyglądała jak koperta z książkami, ale w środku znajdował się ładunek wybuchowy. Została zaadresowana do premiera Włoch Silvia Berlusconiego. Nadawcą miał być grecki polityk, który zapewnia, że nie miał z tym nic wspólnego.

To 12. w ciągu trzech dni paczka z ładunkiem wybuchowym zaadresowana do europejskiego przywódcy lub ambasady. – Wszystkie dowody wskazują, że te incydenty nie mają nic wspólnego ze zorganizowaną międzynarodową działalnością terrorystyczną – uspokajał grecki minister spraw zagranicznych Dimitris Droutsas.

Władze podejrzewają, że nadawcami są greccy lewacy lub anarchiści. Zdaniem Magnusa Ranstorpa, dyrektora brytyjskiego Centrum Studiów nad Terroryzmem, paczki wysłali Grecy, którzy chcieli ukarać rządy europejskie za politykę gospodarczą wobec ich kraju. – Incydenty te są o tyle niebezpieczne, że obnażają luki w systemie ochrony – jedna z paczek dotarła aż do urzędu kanclerskiego. Dlatego mogą się stać inspiracją dla organizacji terrorystycznych – mówi „Rz” Ranstorp.

Ateny na 48 godzin wstrzymały wysyłanie przesyłek za granicę. We Włoszech zaostrzono kontrole na lotniskach. Zdaniem kanclerz Angeli Merkel konieczne są międzynarodowe uzgodnienia dotyczące lepszych systemów zabezpieczeń w towarowym transporcie lotniczym. Komisja Europejska zwołała na piątek spotkanie ekspertów z krajów członkowskich w Brukseli.