Na rozpoczęcie reform naciskał również Międzynarodowy Fundusz Walutowy, od tego uzależniając początek wypłat obiecanych kredytów.
Z ogromnymi oporami i wśród gwałtownych sporów deputowani parlamentu przyjęli zmiany w ustawach, zwane „pakietem MFW". W większości nie wprowadzają one jednak fundamentalnych zmian w działaniu systemu, jedynie zmniejszają wydatki socjalne państwa. „Jeśli ktoś powie, że to są reformy, to skłamie" – szczerze przyznał premier Arsenij Jaceniuk na spotkaniu z deputowanymi koalicji.
Zaktualizowano przyjęty już wcześniej budżet na 2015 r. Zmniejszono też na przykład o 15 proc. emerytury pracującym emerytom oraz podwyższono stopniowo wiek, w jakim kobiety mogą przechodzić na tzw. ulgowe emerytury (wypłacane wcześniej np. ze względu na stan zdrowia – zamiast rent). Podwyższanie wieku emerytalnego tej specjalnej grupie osób wywołało bardzo gwałtowne spory. Doszło też do bójek między deputowanymi, ale korzystając z gorącej dyskusji, wyrównywali też stare rachunki.
– Nie podwyższamy wieku emerytalnego (z 60 do 65 lat), nie okłamujcie wyborców – przestrzegał Jaceniuk deputowanych. Jednocześnie emerytury stracą byli pracownicy sądów, prokuratur, milicji, deputowani etc., jeśli jednocześnie pracują. Na zmniejszeniu takich wydatków socjalnych Ukraina powinna zaoszczędzić ok. 2 mld hrywien rocznie.
Ponieważ jednak uderzą one w najmniej zarabiających, postanowiono „zwiększyć bezpośrednie wsparcie takich gospodarstw domowych". Pieniądze deputowani postanowili uzyskać, podwyższając z 20 proc. do 70 proc. podatek od wydobycia kopalin (ale tylko gazu) dla państwowych firm.