Samolot sanitarny zaginął nad Atlantykiem wczesnym rankiem w sobotę podczas lotu z Bermudów do Bostonu. W nocy z soboty na niedzielę Amerykańska Straż Przybrzeżna przekazała, że „zlokalizowano szczątki, których związek z zaginionym samolotem został potwierdzony”. Trwają poszukiwania sześciu osób, które znajdowały się na pokładzie. Akcja w rejonie wyspy Nantucket ma być kontynuowana przez całą noc.

Pilot zgłaszał sytuację awaryjną

Straż Przybrzeżna poinformowała, że zgodnie z danymi Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) kontakt z odrzutowcem Gulfstream G100 został utracony bardzo wcześnie rano w sobotę. Z kolei Agencja Associated Press podała, że nagranie rozmowy z kontrolą ruchu lotniczego udostępnione przez serwis LiveATC.net pozwoliło uzyskać fragmentaryczny i niepokojący obraz ostatnich minut tego lotu.

–  Zrozumiałem, że podchodzicie do lądowania „na ślepo”. Czy tak pan powiedział? – pytał kontroler pilota. Odpowiedź pilota nie została zarejestrowana. Kontroler potwierdził później, że tuż przed utratą łączności pilot zgłaszał sytuację awaryjną.

Kontroler pytał też pilotów innych maszyn znajdujących się w pobliżu, czy widzą odrzutowiec Gulfstream na swoich systemach antykolizyjnych lub czy mogą nawiązać z nim łączność radiową. Od samolotu medycznego o znaku wywoławczym „Heartbeat 104” nie nadeszły już potem żadne wieści.

Czytaj więcej

Wrak Pan Am odnaleziony po 74 latach. Ta katastrofa na zawsze odmieniła lotnictwo cywilne

W ciągu około dwóch minut samolot obniżył pułap o blisko 4 tys. metrów

Maszyna wystartowała z międzynarodowego lotniska L.F. Wade na Bermudach w nocy, kierując się do stanu Massachusetts. Według operatora lotniska na Bermudach na pokładzie zarejestrowanego w Kanadzie odrzutowca sanitarnego znajdowali się 4-osobowa załoga oraz dwaj pasażerowie

Minister transportu Kanady Steven MacKinnon poinformował na platformie X, że na pokładzie znajdowało się czworo obywateli jego kraju. Pozostałe dwie osoby pochodziły z Bermudów.

Z danych serwisu FlightAware wynika, że samolot należący do firmy Latitude Air Ambulance wystartował z Bermudów w sobotę o godz. 00.41 czasu lokalnego (godz. 5.41 w Polsce). Przez większą część lotu maszyna utrzymywała wysokość około 7,3 tys. metrów. Krótko przed utratą kontaktu z kontrolerami, w ciągu około dwóch minut, obniżyła pułap o blisko 4 tys. metrów.

Reuters podał, że Latitude Air Ambulance ma siedzibę w kanadyjskiej prowincji Ontario i świadczy usługi ewakuacji medycznej. Rząd Bermudów przekazał, że pozostaje w kontakcie z władzami USA oraz rodzinami pasażerów. – Modlimy się, aby cała szóstka została odnaleziona cała i zdrowa – przekazał premier Bermudów David Burt.