Prezes NRL dodał, że teraz najważniejsze jest to, by "szczepionka jak najszybciej dotarła do naszego kraju".
- A wtedy nasze życie wróci do normalności, do tego co było wcześniej - swobody poruszania się i rozwoju gospodarczego - ocenił prof. Matyja.
Mówiąc o przyroście dobowej liczby zakażeń, którego tempo jest w ostatnich dniach wolniejsze, prof. Matyja stwierdził, że możliwe, iż "powoli obostrzenia zaczęły działać".
Prof. Matyja dodał przy tym, że dla niego nie jest najważniejsza liczba wykrytych zakażeń lecz "liczba zajętych łóżek i respiratorów".
O wysokim odsetku pozytywnych testów (w ciągu ostatnich dwóch dni - odsetek testów pozytywnych oscyluje wokół 50 procent), prof. Matyja mówił, że świadczy on, iż "testujemy pacjentów już pełnoobjawowych, stąd tak duża trafność testów".
- My powinniśmy się skupić na zakażonych objawowych i skąpoobjawowych - zaznaczył dodając, że to tacy zakażeni rozprzestrzeniają epidemię.
Stąd prezes NRL zaapelował o "testowanie jak najczęstsze: w miejscach pracy, tam gdzie są większe zbiorowości, to jest kierunek, który powinien obowiązywać".
Jeśli chodzi o lockdown, czy też reżim narodowej kwarantanny, prof. Matyja stwierdził, że "podchodziłby do głosów o konieczności jego wprowadzenia z dużą ostrożnością".
- Dziś dwie trzecie zakażeń mamy z kontaktów domowych, a tu nie możemy dokonać lockdownu. Nie będziemy siedzieć w domu w maskach - zauważył.