Rz: Brytyjczycy twierdzą, że na pokładzie rosyjskiego samolotu lecącego nad Synajem wybuchła bomba. Moskwa zaprzecza. Kto ma rację?
Mark Galeotti: Philip Hammond, szef brytyjskiej dyplomacji, ujawnił tę informację z takim przekonaniem, że musi ona pochodzić z wywiadu. Brytyjczycy nie prowadzą takiego nasłuchu jak amerykańska NSA, ale są w tym dobrzy. Rosjanie nie mają takich możliwości, zapewne więc nie dotarli jeszcze do tej informacji. Teraz jednak, kiedy powiedział o tym Londyn, Moskwie trudno będzie się przyznać do zamachu.