- Tym razem jest szansa, że będzie inaczej. Koalicja rządząca stolicą może to przegłosować, nawet bez poparcia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie - mówi "Rz" Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie.

- Wśród Litwinów jest nawet pewnego rodzaju kult Lecha Kaczyńskiego, to postać znana, ważna dla polityków - dodaje doc. Pukszto.

Wspomniani konserwatyści, mer Remigijus Šimašius i przedstawicielka Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Renata Cytacka zwrócili się kilka dni temu do administracji stolicy o zaproponowanie odpowiedniej ulicy - pisze portal zw.lt.

Departament Rozwoju Miasta odpowiedział tajemniczo, że "jeżeli będzie taka propozycja", to wybierze ulicę i przedstawi radzie miejskiej do zatwierdzenia. Na to radni, że propozycja już jest, i administracja powinna wskazać odpowiednią lokalizację.

Pierwsze pomysły uczczenia Lecha Kaczyńskiego nadaniem jego imienia ulicy w Wilnie pojawiły się już parę miesięcy po katastrofie smoleńskiej.

Szybko wynikły problemy.

Najmniej istotny to ten, że - tak jak w wielu miastach na świecie - nazwy nadaje się zwyczajowo dopiero kilka lat (np. pięć) po śmierci osoby, do której ma ona nawiązywać.

Po drugie chodziło o rangę ulicy i jej położenie. Propozycja, którą rozważano, dotyczyła fragmentu ulicy - niewielkiej, ale za to w samym. - To świetne miejsce - zachwala Andrzej Pukszto - naprzeciwko siedziby rządu, uliczka łączy siedzibę Związku Pisarzy Litwy, kolo kościoła św. Jerzego i wychodzi na główną aleję Giedymina. Bardziej centralne miejsce trudno sobie w Wilnie wyobrazić, ulica jest króciuteńka, ale pięknie uporządkowana.

Najwięcej zamieszania wywołała jednak kwestia, jak ma być pisane nazwisko prezydenta Polski. Strona litewska upierała się, by nie uwzględnić polskiej pisowni, bo jest niezgodna z litewskimi ustawami. Rozważano, czy pisać Kačynskis czy Kačinskis?

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Odkrywaj karty historii i pogłębiaj swoją wiedzę od starożytności po nowoczesność

ZAMÓW

W mediach pojawiła się już nazwa Lecho Kačynskio gatv? (ulica). Takie rozwiązanie spotkało się z ostrą krytyką w Polsce. Zamiast uczczenia prezydenta wyszłaby z tego obraza - pisano. Lech Kaczyński, bardzo zaangażowany w naprawiania stosunków polsko-litewskich, po raz ostatni był w Wilnie 8 kwietnia 201o roku, dwa dni przed katastrofą smoleńską. Pojechał, bo wydawało się, że zostanie wówczas załatwiony jeden z problemów we wzajemnych stosunkach. Czyli właśnie pisownia nazwisk Polaków.

Na dodatek litewski Sejm głosował nad projektem rządu, kompromisowym wobec mniejszości polskiej. Jednak ten projekt przepadł. A niezałatwiona sprawa pisowni nazwisk nielitewskich nadal zatruwa relacje między Warszawą a Wilnem.

Niektórzy obawiają się, że nadawanie nazwiska Lecha Kaczyńskiego ulicy w litewskiej stolicy znowu skończy się awanturą. Bo Litwini wciąż nie są gotowi pisać je inaczej niż Kačynskis lub Kačinskis.

- Dzisiaj gramatyki litewskiej nie zmienimy. Trochę wspaniałomyślności i ulica by była. Jestem za szybszym upamiętnieniem Lecha Kaczyńskiego, a nie czekaniem na zmianę zasad litewskiej pisowni. Nie łączyłbym tych dwóch spraw, odstawmy gramatykę na inną okazję - komentuje dla "Rz" Andrzej Pukszto.