Rosyjscy „korespondenci wojenni”. Twór Kremla, który może okazać się groźny dla niego

Kim są „korespondenci wojenni”, do których grona należał zabity w Petersburgu Władlen Tatarski.

Publikacja: 05.04.2023 03:00

Władlen Tatarski, prorosyjski „korespondent wojenny”, zginął w eksplozji w kawiarni w Petersburgu.

Władlen Tatarski, prorosyjski „korespondent wojenny”, zginął w eksplozji w kawiarni w Petersburgu.

Foto: EPA/ANATOLY MALTSEV

– Idei „ruskiego miru” brakowało składnika emocjonalnego. Oni go dostarczyli, co pozwoliło wprowadzić cały kraj w coś w rodzaju patriotycznej śpiączki – wyjaśnia politolog z Londynu Władimir Pastuchow.

Grupa „korespondentów” powstawała od momentu wybuchu wojny z Ukrainą w 2014 roku. Obecnie liczy kilkadziesiąt osób. Niektórzy z nich rzeczywiście są dziennikarzami mediów ogólnokrajowych, w tym jeden nawet kończył wydział „dziennikarstwa wojennego” w radzieckiej jeszcze Wyższej Szkole Oficerów Politycznych we Lwowie.

Czytaj więcej

Wybuch w Petersburgu. Zamach czy sygnał do czystki

Pozostali, jak zabity Tatarski, to ochotnicy (choć większość to byli oficerowie lub uczestnicy wojny z Ukrainą), którzy zaczęli sami jeździć na front i w internecie umieszczać swe korespondencje. Obecnie ich audytorium w sieciach społecznościowych sięga 8–9 mln osób, a najpopularniejsi prześcigają gwiazdy kremlowskiej propagandy.

– Fauna denna, która nie jest uczestnikiem walki politycznej – pobłażliwie określa ich jednak politolog Fiodor Kraszeninnikow.

Eksperci rynku mediów internetowych sądzą, że cała grupa była „projektem Kremla”, choć poszczególni jej członkowie powiązani byli z różnymi częściami „mundurowego” establishmentu. – W przekazie medialnym brakowało tzw. prawdy z okopów, losów i twarzy zwykłych żołnierzy, oni ją pokazywali i od jesieni ubiegłego roku zaczęli błyskawicznie zyskiwać na popularności – opisuje jedna z moskiewskich analityczek. Teraz tworzą tzw. sieci, nawzajem się promując zarówno poprzez swoje prawdziwe blogi, jak i setki (jeśli nie tysiące) fałszywych kont w sieciach społecznościowych.

Czytaj więcej

Miedwiediew w furii po zamachu na Tatarskiego. "Terrorystów wytępimy jak psy"

Ale „prawda okopów” szybko zderzyła się z wojenną biurokracją. Znaczna część opowieści „korespondentów” dotyczyła błędów dowództwa, braków sprzętu czy obuwia. Jak też powszechnego pijaństwa. „W okopach piją mnóstwo i bezbożnie. Piją w sztabach. Piją załogi wozów bojowych i obsługi dział. Co dość często prowadzi do tragicznych następstw. Przy tym nie tylko do banalnych postrzeleń, ale i utraty pozycji bojowych” – pisał sam Tatarski.

Już w październiku ubiegłego roku szef sztabu generalnego rosyjskiej armii gen. Walerij Gierasimow złożył do prokuratury doniesienie na dziewięciu „korespondentów” z powodu „dyskredytacji armii”.

Jednocześnie jednak zbierali oni pomoc humanitarną dla wojska, a np. Tatarski promował użycie dronów i kupował je poszczególnym oddziałom. Stali się gwiazdami środowisk imperialnych, które chcą dalszej wojny z Ukrainą za wszelką cenę.

– Nagle na skrajnym, prawym skrzydle (spektrum politycznego) wybuchła nowa bitwa. Już same władze zaliczane są do piątej kolumny, padają żądania powszechnej mobilizacji. Jeśli tak dalej pójdzie (Kreml) będzie musiał podejmować jakieś decyzje, by rozprawić się z tym ruchem – sądzi Pastuchow.

Na razie ogranicza ich swobody w internecie. Od stycznia widać, że cała grupa ma coraz mniej do powiedzenia w swoich korespondencjach. Za tym idzie spadek popularności, dochodów i rosnąca frustracja.

– Idei „ruskiego miru” brakowało składnika emocjonalnego. Oni go dostarczyli, co pozwoliło wprowadzić cały kraj w coś w rodzaju patriotycznej śpiączki – wyjaśnia politolog z Londynu Władimir Pastuchow.

Grupa „korespondentów” powstawała od momentu wybuchu wojny z Ukrainą w 2014 roku. Obecnie liczy kilkadziesiąt osób. Niektórzy z nich rzeczywiście są dziennikarzami mediów ogólnokrajowych, w tym jeden nawet kończył wydział „dziennikarstwa wojennego” w radzieckiej jeszcze Wyższej Szkole Oficerów Politycznych we Lwowie.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 879
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 873
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 872
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 870
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 869