- To olbrzymie wyzwanie organizacyjne, logistyczne. Ale wydaje się, że co najmniej tak samo dużym wyzwaniem jest przekonanie Polaków, żebyśmy się zaszczepili. Najnowsze badania pokazują powyżej 45 proc. osób deklarujących chęć zaszczepienia się, ale to wciąż jest mało. Kampania informacyjna, profrekwencyjna jeszcze się jednak nie zaczęła - podkreślił Dworczyk.

- Nie jest to wyraz braku zaufania do rządu. My w Polsce mamy taki problem, że mało osób szczepi się np. na grypę - podkreślił Dworczyk zaprzeczając, jakoby Polacy nie chcieli szczepić się przeciw COVID-19 z powodu niskiego poziomu zaufania do rządu. - Badania tego nie potwierdzają - dodał.

- Jedynie ponadpolityczna, ponadpartyjna zgoda pomoże nam zapanować nad pandemią - mówił też szef KPRM odpowiedzialny za Narodowy Program Szczepień.

- Teraz nie ma innego, ważniejszego celu, niezależnie od barw politycznych, od tego, aby zaszczepiło się jak najwięcej Polaków. Ile konkretnie? Nie ma jednoznacznego określenia jaki odsetek populacji musi się zaszczepić aby osiągnąć zbiorową odporność - zaznaczył Dworczyk.

- Należy przyjąć następującą postawę: wszyscy skupiamy się w 2021 roku na organizacji Narodowego Programu Szczepień. To jest nasza jedyna droga - podkreślił szef KPRM.

- Jeżeli producent dotrzyma słowa 26 grudnia przyjadą do jednej ze składnic rezerw materiałowych ok. 10 tysięcy szczepionek. 27 grudnia rozpoczną się szczepienia - tego dnia zostanie zaszczepionych pierwszych 10 tysięcy pacjentów - zapowiedział Dworczyk.

- Na przełomie grudnia i stycznia powinno do nas przyjechać 300 tys. dawek. I w kolejnym tygodniu kolejne 300 tys. dawek - dodał.

21 grudnia Europejska Agencja Leków (EMA) zatwierdziła warunkowo szczepionkę Pfizera/BioNTech do użycia na terenie Unii Europejskiej.