Napięcie między Koreą Północną a USA i całym światem Zachodu zwiększyło się po tym, jak Pjongjang przeprowadził 3 września próbną eksplozję bomby atomowej (Korea Północna twierdzi, że była to bomba wodorowa).
Trump przypomniał, że działania dyplomatyczne nie przyniosły skutków w stosunkach z Koreą Północną w poprzednich dziesięcioleciach. Ale podkreślił, że operacja wojskowa nie będzie jego pierwszym wyborem.
- Wolałbym nie wchodzić na ścieżkę wojenną, ale to z pewnością może się zdarzyć - powiedział.
Dodał, że uderzenie militarne oznaczałoby "bardzo smutny dzień dla Korei Północnej".
- Zobaczymy co się stanie, zobaczymy co się stanie - odpowiedział Trump dopytywany czy rozważa atak na Koreę Północną. - Z pewnością nie jest to nasz pierwszy wybór, ale zobaczymy co się stanie.
Dodał, że wraz z prezydentem Chin Xi Jipingiem z pewnością nie przejdą do porządku dziennego nad tym, co dzieje się w Korei Północnej.
- Czy akcja wojskowa jest nieunikniona? Nie ma rzeczy nieuniknionych - podkreślił.