W ubiegłym tygodniu Europejska Agencja Leków oświadczyła, że jak na razie nie ma dowodów na bezpośredni związek ze szczepieniami z użyciem szczepionki AstraZeneca a problemami z krzepliwością i nadal korzyści z użycia szczepionki przewyższają potencjalne ryzyko związane z jej stosowaniem. Ze szczepień z użyciem szczepionki AstraZeneca nie zrezygnowała m.in. Polska, gdzie szczepionka ta ma być podawana obecnie osobom w wieku 69 lat.
Tymczasem władze Holandii zdecydowały, że szczepionka brytyjsko-szwedzkiego koncernu nie będzie stosowana w tym kraju do 29 marca.
Oświadczenie holenderskiego rządu w tej sprawie oznacza, że w Holandii dojdzie do opóźnień w programie szczepień. Holandia zamówiła wcześniej 12 mln dawek szczepionki AstraZeneca.
W najbliższych dwóch tygodniach szczepionkę miało otrzymać w Holandii ok. 290 tysięcy osób.
Wcześniej stosowanie szczepionki spośród państw UE zawiesiły Irlandia, Dania, Norwegia i Islandia.
Część krajów (m.in. Austria) zrezygnowała ze szczepień z użyciem jednej z partii szczepionek AstraZeneca, po śmierci zaszczepionej pielęgniarki w Austrii. U kobiety stwierdzono zaburzenia związane z krzepliwością krwi.
W Norwegii troje pracowników ochrony zdrowia, którzy zostali zaszczepieni szczepionką AstraZeneca, trafiło do szpitala z powodu zaburzeń związanych z krzepliwością krwi. W ich krwi pojawiły się zakrzepy, stwierdzono u nich także niski poziom płytek krwi.
Holenderski resort zdrowia podkreśla, że w Holandii nie spotkano się z takimi przypadkami. Ministerstwo w wydanym oświadczeniu zaznacza też, że na razie nie ma dowodów na związek między szczepieniem a problemami z krzepliwością krwi.
Mimo to minister zdrowia Holandii, Hugo de Jonge stwierdził, że władze chcą "upewnić się, że wszystko (ze szczepionką) jest w porządku".
AstraZeneca w niedzielę poinformowała, że analiza wyników testów dotyczących bezpieczeństwa użycia szczepionki nie wykazała, by jej stosowanie wiązało się z większym ryzykiem pojawienia się zakrzepów.