Dr Grzesiowski skomentował ogłoszone przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego wprowadzenie obostrzeń na terenie całego kraju począwszy od 20 marca. Minister poinformował, że od 20 marca do 9 kwietnia klasy I-III wracają do nauki zdalnej.

- Zgodnie z aktualnymi mapami zachorowań i analizą przyczyn musimy sobie jasno powiedzieć, ze otwarte szkoły sprzyjają zakażeniom. Wielu z państwa zachorowało na skutek tego, że dziecko przyniosło zakażenie ze szkoły - mówił dr Grzesiowski.

- Nie mamy innej możliwości zapewnienia bezpieczeństwa w szkołach, niż powrót do nauczania zdalnego - dodał.

Dr Grzesiowski wyraził też rozczarowanie, że "jest rozczarowany, iż komunikat resortu zdrowia "nie zawiera żadnych nowych rozwiązań, czyli niczego się po tej poprzedniej fali nie nauczyliśmy".

- Poza lockdownem nie zaproponowano niczego innego, to nie jest aktywne zwalczanie wirusa, to jest bierne czekanie na rozwój sytuacji - ocenił dr Grzesiowski, który zwrócił uwagę, że nie podejmuje się kroków, by identyfikować i wygaszać ogniska zakażeń.

- Efekty pracy inspekcji sanitarnej nie przekładają się na żadne konkretne wnioski i na żadne konkretne działania - ubolewał.