Wojsko Polskie wspólnie ze Strażą Graniczną bierze udział we wzmacnianiu ochrony granicy polsko-białoruskiej. Ułożono już ponad 100 kilometrów zasieków z drutu kolczastego w pasie granicznym, a w najbliższym czasie ułożone zostanie dodatkowe 50 kilometrów. Ma to stanowić zabezpieczenie przed imigrantami próbującymi nielegalnie przekroczyć granicę Polski z Białorusią.
W sobotę w związku z sytuacją na granicy premier Morawiecki zorganizował wideokonferencję z udziałem przywódców Polski, Litwy, Łotwy i Estonii.
Jak informuje KPRM, "premierzy wymienili informacje dotyczące prowadzonych działań oraz sytuacji na granicy. Rozmówcy zgodzili się, że bieżąca współpraca Polski i państw bałtyckich przebiega płynnie. Podejmowane działania na rzecz ochrony granic z Białorusią przynoszą w ostatnich tygodniach pozytywny skutek. Zanotowano znaczący spadek liczby incydentów związanych z próbami nielegalnego przekraczania granicy".
Przywódcy zgodnie ustalili, że potrzebna jest współpraca w zakresie informowania opinii publicznej i partnerów międzynarodowych.
"Ważne będzie przekazywanie prawdziwych informacji na temat rzeczywistej sytuacji na granicach oraz działań podejmowanych przez służby Polski, Litwy i Łotwy. Komunikacja odbędzie się z uwzględnieniem organizacji zajmujących się prawami człowieka, NGO, Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej" - poinformowano.
Po spotkaniu premier Morawiecki napisał, że "mamy też do czynienia z ogromnym natężeniem działań dezinformacyjnych, z próbami wprowadzania opinii publicznej w błąd".
"To także element planu Łukaszenki i efekt zabiegów służb jego reżimu. Wbrew fałszywym informacjom – rozpowszechnianym także w polskich mediach – trzeba podkreślić, że sprowadzeni przez białoruskie służby migranci znajdują się w dalszym ciągu na terenie Białorusi. W prawie międzynarodowym nie ma kategorii pasa 'ziemi niczyjej'" - dodał szef rządu.