Obecny wzrost liczby zakażeń koronawirusem w Australii jest napędzany transmisją wariantu Delta koronawirusa (wariant B.1.617,2 wariant wykryty po raz pierwszy w Indiach).
W Sydney, które od 26 czerwca jest objęte lockdownem, władze zaczęły rozprowadzać dodatkowe szczepionki na COVID-19, koncentrując się na przedmieściach, gdzie notuje się najwięcej zakażeń.
Na przedmieścia Sydney trafiła ponad połowa z miliona dawek szczepionki Pfizer/BioNTech przekazanych Australii przez Polskę (czyli ok. 500 tysięcy dawek). Szczepionki te podawane są Australijczykom mającym mniej niż 40 lat. Szczepienia z użyciem szczepionek z Polski potrwają dwa tygodnie.
To największa jak dotąd dobowa liczba zakażeń wykrytych w Australii
Przyspieszenie akcji szczepień w stolicy Nowej Południowej Walii ma być źródłem nadziei dla mieszkańców największego miasta Australii, które mierzy się z największym wzrostem liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 od początku epidemii - mówiła szefowa stanowego rządu, Gladys Berejiklian.
- Następne kilka tygodni będzie ciężkich, ale bez wątpienia, gdy osiągniemy wysoki poziom wyszczepienia, życie stanie się lepsze - powiedziała Berejiklian.
- Wiem, że to trudne czasy, ale widzę światło na końcu tunelu - dodała.
W Nowej Południowej Walii wykryto 681 zakażeń z 738 wykrytych w Australii w ciągu doby.
Lockdown w Sydney miał potrwać do 28 sierpnia, ale prawdopodobnie zostanie przedłużony. Berejiklian mówiła, że zniesienie obostrzeń będzie możliwe, gdy zaszczepi się na COVID-19 70 proc. mieszkańców stanu - ten cel ma zostać osiągnięty do końca października.
Wiem, że to trudne czasy, ale widzę światło na końcu tunelu
Lockdown obowiązuje również w Melbourne i Canberze, stolicy Australii.
W Australii od początku epidemii wykryto nieco ponad 41,4 tys. zakażeń, zmarło 971 chorych na COVID-19.