Korespondencja ze Sztokholmu

Dziennikarze programu „Uppdrag granskning" zajęli się 843 sprawcami, którzy zostali skazani przez sąd rejonowy za gwałt lub jego próbę przez ostatnie pięć lat. 58 proc. to osoby urodzone poza granicami Szwecji.

Kiedy przeanalizowano kategorię gwałtów, w których sprawca nie znał ofiary, to parametry okazują się jeszcze wyższe – ponad osiem z dziesięciu to cudzoziemcy. Wielu z nich przebywa w Szwecji niedługo, od roku lub krócej.

Czytaj także: Szwecja: W 2017 roku o 10 proc. wzrosła liczba gwałtów

Z programu wynika, że ponad połowa sprawców nie pochodzi z Europy, a w przypadkach gwałtów z napaścią aż 97 z 129 sprawców to migranci spoza naszego kontynentu.

Jerzy Sarnecki, urodzony w Warszawie profesor kryminologii na Uniwersytecie Sztokholmskim, ostro skrytykował telewizyjny reportaż, choć sam w nim wystąpił. Powiedział telewizji publicznej, że program nie powinien być emitowany.

– Opiera się na starej teorii spiskowej, według której do Szwecji przybywają obcy mężczyźni i gwałcą Szwedki, i że establishment, elita poprawności politycznej, usiłuje to ukryć – stwierdził prof. Sarnecki, zarzucając dziennikarzom skoncentrowanie się na ograniczonym materiale, z którego nie powinno się wyciągać konkluzji. Jego zdaniem jedynie ok. 13 procent ofiar gwałtu zgłasza to policji i tylko 15 proc. ze zgłoszonych napaści kończy się wyrokiem.

Z programu telewidzowie dowiadują się, że mimo wcześniejszych zapewnień minister integracji Ylvy Johansson o malejącej liczbie gwałtów jest wręcz przeciwnie. Przez ostatnią dekadę liczba zgłoszonych na policję gwałtów wzrosła o 35 procent. W ubiegłym roku – o prawie 10 proc..

W badaniu Szwedzkiej Rady Zapobiegania Przestępstwom liczba kobiet, które przyznały, że zostały narażone na poważne seksualne przestępstwa w latach 2006–2016 wzrosła sześciokrotnie, do 190 tys. osób.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Co do interpretacji tej statystyki panują jednak – jak informują dziennikarze w programie – różne opinie: czy zależy to od zwiększonej skłonności meldowania krzywd na tle seksualnym, zmienionej legislacji czy też faktycznego stanu rzeczy.

Inaczej na telewizyjny reportaż, który dotyka tematu tabu w tym kraju zareagował lider Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Ulf Kristersson. Stwierdził on, że za długo źle rozumiany niepokój „stał na drodze do prowadzenia uczciwej debaty o tym, jak można zmniejszyć przestępczość seksualną.