Samolot United Airlines, który rozbił się w Pensylwanii prawdopodobnie miał uderzyć w Kapitol - siedzibę Kongresu USA lub w Biały Dom. Jednak w wyniku oporu, jaki stawili porywaczom pasażerowie samolotu, maszyna rozbiła się przed dotarciem do celu ataku. Wszyscy pasażerowie znajdujący się na pokładzie maszyny (40 osób) zginęli.

Uroczystości upamiętniające ofiary zamachu z 11 września odbyły się też w Nowym Jorku, w miejscu, gdzie do 2001 roku stały dwie wieże World Trade Center, które zawaliły się w wyniku ataku terrorystycznego.

Zamachy z 11 września były najbardziej krwawym atakiem terrorystycznym jakiego dokonano na terytorium USA. W wyniku ataków zginęło 2996 osób.

Nagrania z kokpitu samolotu United Airlines, który rozbił się w Pensylwanii wskazują, iż pasażerowie podjęli walkę z porywaczami - i w efekcie maszyna rozbiła się przed dotarciem do Waszyngtonu. Trump w swoim przemówieniu chwalił pasażerów za "niezwykłą odwagę" i dodał, że ich postawa była momentem, w którym "Ameryka odpowiedziała na atak".

- 11 września 2001 roku grupa dzielnych patriotów obróciła się przeciwko wrogom naszego narodu i dołączyła do nieśmiertelnych bohaterów Ameryki - stwierdził Trump.

Z kolei podczas uroczystości zorganizowanych w rocznicę zamachów w Pentagonie wiceprezydent USA Mike Pence mówił, że wszyscy "muszą odrobić lekcję z 11 września i zachować czujność".

Natomiast w uroczystości zorganizowanej w Nowym Jorku udział wzięli gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo, ambasador USA przy ONZ Nikki Haley i burmistrz miasta Bill de Blasio, a także byli burmistrzowie Nowego Jorku - Micheale Bloomberg i Rudy Giuliani.