Niedzielski skomentował w ten sposób wczorajsze zajścia w Grodzisku Mazowieckim, gdzie przeciwnicy szczepień przemocą próbowali uniemożliwić chętnym zaszczepienie się.
Doszło do przepychanki z ochroną placówki medycznej i policją, dwie osoby zostały zatrzymane.
Podczas wizyty w Jeżowie Niedzielski spotkał się m.in. z władzami gminy i wojewoda pordkarpacką Ewą Leniart.
Mieszkańców gminy przekonywał, że w związku z ryzykiem pojawienia się IV fali jedyną skuteczną metodą zapobiegającą ciężkiemu przechorowaniu Covid-19 jest szczepienie.
- Szczepienia są dla nas jedynym ratunkiem - jeżeli spojrzymy na kraje zachodnioeuropejskie to widzimy, że szczepienia działają - mówił minister.
Prosił też, by zapamiętać datę 25 lipca, bo tego dnia właśnie doszło do wspomnianej przepychanki w Grodzisku Mazowieckim.
- Wirtualny hejt ze strony antyszczepionkowców zamienił się w fizyczną agresję. Musimy liczyć się z tym, że te zjawiska będą narastały - mówił minister.
Również spotkanie Niedzielskiego z mieszkańcami gminy Jeżowe zostało zakłócone przez antyszczepionkowców, wśród których pojawił się poseł Konfederacji Grzegorz Brau
Przeciwnicy szczepień głośnymi okrzykami próbowali zakrzyczeć szefa resortu zdrowia.
- To trudny dzień, bo towarzyszy nam ruch antyszczepionkowy, który próbuje zakłócić nasze spotkania. Doszliśmy do takiego punktu, że takie normalne rozmowy są utrudnione. Tu zebrały się osoby, które nie wierzą w szczepienia i bardzo agresywnie reagują - mówił Adam Niedzielski.
Dziś podczas konferencji w Gdańsku premier Morawiecki nie wykluczył podjęcia "dalej idących kroków" w związku z IV falą pandemii.