Trump i Putin mieli rozmawiać w cztery oczy w czasie szczytu G20 w Argentynie. Jeszcze kilka godzin wcześniej Kreml informował, że do spotkania Trumpa i Putina dojdzie mimo sytuacji na Ukrainie.
Trump we wtorek sugerował, że może odwołać spotkanie w związku z incydentem na Morzu Azowskim. Jednak w czwartek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewniał, iż Biały Dom potwierdził spotkanie.
Rozmowa miała dotyczyć relacji dwustronnych Rosja-USA, bezpieczeństwa strategicznego, rozbrojenia i regionalnych konfliktów - mówił Pieskow.
Tymczasem Trump, który leci już do Argentyny, poinformował o odwołaniu spotkania z Putinem na Twitterze.
"Biorąc pod uwagę, że okręty i marynarze nie wrócili na Ukrainę z Rosji, zdecydowałem, że będzie najlepiej dla wszystkich stron, abym odwołał moje zaplanowane wcześniej spotkanie w Argentynie z prezydentem Władimirem Putinem. Liczę na ważny Szczyt ponownie kiedy tylko sytuacja zostanie rozwiązana" - napisał Trump.
Kilka godzin wcześniej prezydent Trump informował, że "raczej spotka się z Putinem" i dodał, że nie odwołał spotkania. - Sądzę, że to bardzo dobry czas na spotkanie - mówił.
Wpis Trumpa potwierdziła sekretarz stanu Białego Domu Sarah Sanders, która poinformowała, że prezydent postanowił odwołać spotkanie z Putinem w czasie lotu na szczyt G20. Sanders nie wie, czy między prezydentami USA i Rosji doszło do rozmowy w tej sprawie.
Sanders poinformowała, że w czasie lotu Trump rozmawiał z sekretarzem stanu Mike'm Pompeo i szefem personelu Białego Domu Johnem F. Kellym w trakcie lotu. Dzwonił też do doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona.
Sanders poinformowała również, że doszło do kontaktu telefonicznego między administracją prezydenta USA, a rosyjskim rządem.