Reklama

Co przyszły prezydent obiecał hydraulikowi Joe

Jeden z nich w przyszłym roku wprowadzi się do Białego Domu. Sondaże sugerują, że będzie to demokrata Barack Obama. Republikanin John McCain próbuje jeszcze odwrócić losy kampanii. Podczas trzeciej debaty kandydaci mówili o wewnętrznych problemach USA

Aktualizacja: 16.10.2008 11:30 Publikacja: 16.10.2008 05:24

Barack Obama i John McCain

Barack Obama i John McCain

Foto: AFP

Ostatnia z zaplanowanych debat odbyła się w Uniwersytecie Hofstra w Hempstead na Long Island. Według sondażu CNN/Opinion Research Corp. wygrał ją Barack Obama, którego lepiej oceniło 58 proc. respondentów. McCaina za zwycięzcę uznało 31 proc. pytanych Amerykanów.

Debatę moderował doświadczony dziennikarz telewizji CBS News Bob Schieffer. - Idźcie głosować - zaapelował na zakończenie. Wybory za niespełna trzy tygodnie.

[srodtytul]Wurzelbacher z Toledo[/srodtytul]

Joe Wurzelbacher stał się głównym bohaterem ostatniego starcia kandydatów. Hydraulik z Toledo w Ohio pozostałby nikomu nieznanym drobnym przedsiębiorcą, gdyby w niedzielę nie znalazł się na trasie wyborczego maratonu Baracka Obamy. Podczas debaty obaj pretendenci zwracali się wprost do Wurzelbachera, czyniąc z niego ucieleśnienie "Józka sześciopaka" ("Joe Six Pack"), jak zwyczajowo określa się w USA przeciętnego Amerykanina.

John McCain przekonywał do swojego planu przeznaczenia 300 mld dolarów z federalnych funduszy na wykupienie zadłużonych hipotek, aby pomóc właścicielom domów. Miałoby to "podstawić podłogę" pod amerykański kryzys finansowy. Z tym jednym wyjątkiem, zapowiadał zamrożenie wydatków federalnych i obcięcie "milionów" z budżetu Pentagonu.

Reklama
Reklama

Zaatakował Baracka Obamę za plany podniesienia podatków. Ocenił, że uderzy to w drobnych przedsiębiorców, takich jak "hydraulik Joe". - Po co teraz podnosić podatki? - pytał. - Powinniśmy wspierać przedsiębiorców - przekonywał.

Obama ripostował: dla 95 procent Amerykanów podatki będą niższe; stracą najbogatsi, zarabiający powyżej 250 tys. dolarów rocznie, w tym wielkie kompanie naftowe i paliwowe. - Obaj chcemy obniżać podatki. Różni nas to, komu obniżyć - stwierdził. - Warren Buffett i Exxon Mobil mogą sobie na to pozwolić. Nikt nie lubi podatków, ale trzeba sfinansować podstawowe reformy - przekonywał.

[srodtytul]McCain to nie Bush[/srodtytul]

Według Baracka Obamy, John McCain chce kontynuować błędną politykę gospodarczą prezydenta George'a W. Busha, która przyczyniła się do obecnej sytuacji w USA. Głos na McCaina będzie głosem na cztery kolejne lata takiej samej polityki - ostrzegał. Przypomniał, że gdy demokratyczny prezydent Bill Clinton przekazywał rządy republikańskiej administracji Busha, budżet Stanów Zjednoczonych miał nadwyżkę.

Rozzłościło to kandydata republikanów. - Senatorze Obama, nie jestem prezydentem Bushem. Jeśli chciał pan zmierzyć się z prezydentem Bushem, trzeba było wystartować [w wyborach] cztery lata temu - odparował.

- Jeśli pomyliłem pańskie poglądy z poglądami George'a Busha to dlatego, że aktywnie popierał go pan w takich kluczowych dla Amerykanów sprawach gospodarczych, jak podatki czy energetyka - nie dawał za wygraną Obama. Przyznał, że McCain okazuje "godną pochwały niezależność" od polityki Busha w innych ważnych kwestiach, jak na przykład stosowanie tortur.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Rozmawiajmy o gospodarce[/srodtytul]

McCain bronił szorstkiego stylu swej kampanii - przede wszystkim podkreślania związków Obamy z Billem Ayersem, w latach 60. lewackim terrorystą. Przypomniał, że o wyjaśnienie tych związków apelowała nawet Hillary Clinton, gdy walczyła z Obamą o demokratyczną nominację.

Obama replikował, że dawno potępił młodzieńczą działalność Ayersa, że współpracował z nim - obecnie profesorem uniwersyteckim i specjalistą od edukacji - na polu reformy szkolnictwa w Chicago, a sam w latach sześćdziesiątych był chłopcem.

Sondaż CNN/Opinion Research Corp. wskazuje, że taktyka McCaina może być nietrafiona. 51 proc. pytanych Amerykanów deklaruje, że sprawa Ayersa jest dla nich bez znaczenia. Jedynie 23 proc. respondentów twierdzi, że kłopotliwa znajomość Obamy to sprawa wielkiej wagi.

John McCain zauważył, że kampania była "twarda" po obu stronach. Wypomniał Obamie, że ten wydał na kampanię negatywną więcej niż którykolwiek z kandydatów w historii. Uznał, że dotychczasowy negatywny ton powinien być zaniechany, jeśliby doszło do serii spotkań z wyborcami, jakie zaproponował rywalowi.

Obama ocenił, że sto procent wyborczych reklamówek McCaina zawierało treści negatywne. Wyraził opinię, że Amerykanów nie interesują osobiste spory kandydatów. - Chciałbym, żeby następne trzy tygodnie poświęcone zostały rozmowie o gospodarce - stwierdził.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Wiatr czy atom[/srodtytul]

Promowanie nowej generacji oszczędnych paliwowo samochodów - tylko co do tego zgodzili się kandydaci zapytani o pomysły na uniezależnienie Stanów Zjednoczonych od dostaw ropy z Bliskiego Wschodu i Wenezueli.

Poza tym, Obama kładł nacisk na konieczność promowania "czystej energii", pochodzącej m.in. z siłowni wiatrowych i słonecznych. McCain powtórzył wyrażane już wielokrotnie poparcie dla odwiertów z dna morskiego i opowiedział się za szybką budową 45 elektrowni jądrowych.

Kandydaci mówili też o pomysłach na opiekę zdrowotną. Obama chciałby federalnego ubezpieczenia oraz zwolnienia małych firm z kosztów ubezpieczenia pracowników. John McCain proponuje dać każdemu Amerykaninowi po 5 tysięcy dolarów kredytu na ubezpieczenie zdrowotne, by mógł samodzielnie wybrać ubezpieczyciela.

[ramka][link=http://www.rp.pl/usa_wybory]Serwis o wyborach w USA[/link][/ramka]

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1456
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1455
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama