Ponad 60 lat po wojnie Niemcy idą w ślady Grecji i Włoch, gdzie nadal toczą się procesy o odszkodowanie za masakry dokonane na ludności cywilnej przez niemieckich żołnierzy.
W Treuenbrietzen, niewielkim miasteczku w zachodniej Brandenburgii, żyją nadal świadkowie wydarzeń z 23 kwietnia 1945 roku. – Ulice były zasłane trupami mężczyzn. Wielu z nich Rosjanie rozstrzelali w pobliskim lesie – opowiada Gerda Berkholz, wówczas 14-letnia dziewczynka.
– W czasach NRD zbrodnia ta była tuszowana – mówi Wolfgang Ucksche, dyrektor lokalnego muzeum. W rocznice masakry władze NRD organizowały dzień „pamięci ofiar bombardowań”. – Zgadza się jedynie to, że tego dnia zginęły setki ludzi – mówi Ucksche. Zgromadził zeznania świadków i dokumenty, którymi zajęła się prokuratura.
[wyimek]
To pierwsze niemieckie śledztwo przeciw sowieckim żołnierzom[/wyimek]