O tym zjawisku pisze rzymski dziennik "La Repubblica".

Czterdzieści lat temu mieszkało w Wenecji 120 tysięcy osób, dziś blisko połowa tej liczby. Każdego dnia ubywa jeden mieszkaniec. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, to w 2030 roku w Wenecji pozostaną tylko turyści.

Obecnie do miasta nad Laguną przybywa około dwudziestu milionów turystów rocznie. Kiedy miasto będzie należeć tylko do nich, to będzie ich dwa razy więcej.

To przede wszystkim turyści mają odstraszać stałych mieszkańców. Wszystko zorganizowane jest z myślą o nich: hotele, restauracje i drogie butiki. Zniknęły małe sklepiki, warsztaty rzemieślnicze. Nie ma też miejsc, w których panowałyby cisza i spokój. Wenecjanie jadą ich szukać gdzie indziej.