– Walczyliśmy o to 20 lat. Jesteśmy bardzo zadowoleni, choć to dopiero pierwszy krok. Nie jest to jeszcze koniec naszej walki – usłyszeliśmy w Konfederacji Więźniów Politycznych w Pradze.

Ustawę zaproponował Senat. By weszła w życie, musi ją przegłosować Izba Poselska, a prezydent złożyć pod nią swój podpis. – Jesteśmy dobrej myśli, bo prawicowa koalicja ma większość w parlamencie i wierzymy, że wreszcie ustawę uda się uchwalić. Na wszelki wypadek będziemy jednak lobbować wśród deputowanych – zapewniają członkowie konfederacji. Debata nad ustawą zaczęła się już w ubiegłym roku, ale socjaldemokraci z komunistami (którzy w 200-osobowym parlamencie mieli 100 miejsc) skutecznie ją blokowali.

Sytuacja zmieniła się po ostatnich, majowych wyborach, które pierwszy raz od 1992 roku pozwoliły utworzyć w parlamencie zdecydowaną większość. 118-osobowa koalicja trzech partii prawicowych bardzo szybko zapowiedziała, że z ustawą trzeba ruszyć do przodu. Na początku września premier Petr Nečas osobiście zapowiadał, że będzie w tej sprawie naciskał. – Powinniśmy uhonorować antykomunistyczny ruch oporu w sposób godny – mówił. W środę, gdy rząd poparł ustawę, powiedział: – Rząd zaakceptował ją jednogłośnie.

W Czechach o antykomunistycznej opozycji mówi się „trzeci ruch oporu”. Pierwszy i drugi odnoszą się do I i II wojny światowej. – Nowe prawo może dać tylko moralną satysfakcję. Ale ważne jest, by członkowie antykomunistycznego ruchu oporu mieli taką samą pozycję jak członkowie poprzednich ruchów – mówiła wiceprzewodnicząca Izby Poselskiej Vlasta Parkanova cytowana przez Ceskenoviny.cz. Według portalu dzięki temu dawni więźniowie polityczni będą mogli np. korzystać z bezpłatnych sanatoriów lub zamieszkać w domu weterana.