Reklama
Rozwiń
Reklama

Rosjanie deportowani z Białorusi

Wydalenie grozi obrońcom praw człowieka obserwującym procesy białoruskich opozycjonistów

Aktualizacja: 08.05.2011 20:26 Publikacja: 08.05.2011 20:22

paszportowej – podkreśla Stefanowicz. Szacuje na co najmniej dziesięć liczbę Rosjan i Ukraińców uzna

paszportowej – podkreśla Stefanowicz. Szacuje na co najmniej dziesięć liczbę Rosjan i Ukraińców uznanych ostatnio na Białorusi za osoby niepożądane

Foto: AFP

Mińsk deportuje Rosjan i wciąga ich na listę osób niepożądanych na Białorusi pomimo braku kontroli granicznej między obydwoma krajami.

Do ostatniej obławy na rosyjskich obrońców praw człowieka, śledzących procesy osób sądzonych za udział w powyborczym proteście z 19 grudnia zeszłego roku w Mińsku, doszło w miniony piątek. Trzy prawniczki reprezentujące Międzynarodową Misję Obserwacyjną Komitetu Kontroli Międzynarodowej nad Sytuacją Praw Człowieka na Białorusi zostały zatrzymane przez milicję w mieszkaniu, które wynajmowały na czas pobytu w białoruskiej stolicy. Kobiety wpuściły do mieszkania ubranych po cywilnemu milicjantów, którzy wcześniej odcięli im prąd i Internet oraz zagrozili wyłamaniem zamków w drzwiach wejściowych.

Doprowadzone na komisariat Rosjanki poinformowano, że znajdują się na liście osób niepożądanych na Białorusi, i nakazano im opuszczenie kraju w ciągu 24 godzin.– To jest ewidentne prześladowanie za działalność w ramach misji obserwacyjnej – mówi „Rzeczpospolitej" Walancin Stefanowicz, prawnik z białoruskiego centrum praw człowieka Wiasna, który osobiście współpracował z deportowanymi Rosjankami.

Stefanowicz przypomina, że to nie pierwszy przypadek wydalenia z Białorusi uczestniczących w misji obserwacyjnej rosyjskich (a także ukraińskich) obrońców praw człowieka. – Z Rosjanami władze mają więcej problemów, gdyż w odróżnieniu od Ukrainy z Rosją Białoruś nie ma na granicy kontroli paszportowej – podkreśla Stefanowicz.

Szacuje na co najmniej dziesięć liczbę Rosjan i Ukraińców uznanych ostatnio na Białorusi za osoby niepożądane. – Myślę, że władze nie są zainteresowane tym, aby rosyjscy obrońcy praw człowieka, zwłaszcza ci cieszący się dużym autorytetem w swoim kraju, składali obiektywne relacje z przebiegu trwających w Mińsku procesów opozycjonistów – stwierdza nasz rozmówca, zaznaczając, że niektórzy spośród deportowanych Rosjan są doradcami samego rosyjskiego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa.

Reklama
Reklama

O tym, że postępowanie Mińska wobec rosyjskich obywateli budzi niepokój Moskwy, świadczy wydany w piątek komunikat rosyjskiego MSZ. Ministerstwo wyraża w nim ubolewanie z powodu tego, co się stało, i oczekuje zaprzestania tego rodzaju represji ze strony białoruskich władz.Białoruś najwyraźniej ignoruje jednak płynące z Moskwy ostrzeżenia i sygnały. Wspomniany komunikat rosyjskiego MSZ ukazał się zaledwie kilka godzin przed deportacją trzech rosyjskich obrończyń praw człowieka.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1454
Świat
Tym otruto Aleksieja Nawalnego. Czym jest toksyna żaby drzewołazowatej?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1453
Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama