Reklama
Rozwiń
Reklama

Przesłuchanie Murdocha przed Izbą Gmin

Szef News Corporation Rupert Murdoch, jego syn James oraz Rebekah Brooks stanęli przed specjalną komisją kultury, mediów i sportu brytyjskiej Izby Gmin. Pytani są o tzw. aferę podsłuchową.

Aktualizacja: 19.07.2011 20:49 Publikacja: 19.07.2011 15:57

Przesłuchanie Murdocha przed Izbą Gmin

Foto: AFP

Przesłuchanie przez komisję śledczą brytyjskiej Izby Gmin właściciela koncernu medialnego News Corp. Ruperta Murdocha i jego syna Jamesa wznowiono po południu po krótkiej przerwie spowodowanej szarpaniną na sali.

Po próbie ataku na Murdocha seniora z sali, na której odbywało się przesłuchanie ws. afery podsłuchowej, wyproszono dziennikarzy i publiczność.

Mężczyzna w średnim wieku, siedzący w loży dla publiczności, usiłował rzucić w Murdocha aluminiową tacką z substancją przypominającą białą pianą. Ruperta Murdocha próbowała osłonić jego żona Wendi Deng.

"Najbardziej upokarzający dzień w moim życiu"

Rupert Murdoch przyznał, że dzisiejszy dzień jest najbardziej upokarzającym dniem w jego życiu. James Murdoch przeprosił w imieniu swoim i ojca za podsłuchiwanie wiadomości ze skrzynek ofiar przestępstw. - Bardzo jest mi przykro, na wszystkim przykro, zwłaszcza podsłuchiwanie wiadomości ze skrzynek ofiar przestępstw. Jesteśmy pogrążeni w smutku – ja, mój ojciec, wszyscy pracownicy - obiecał James Murdoch. - Takie praktyki nie współgrają ze standardami, do jakich aspiruje przedsiębiorstwo - dodał.

Rupert Murdoch zapewnia, że został wprowadzony w błąd. News of the World to tylko 1 procent jego medialnego imperium, zatrudnia 53 tysiące ludzi i w związku z tym on sam (Rupert Murdoch) "musi polegać na ich uczciwości".

Reklama
Reklama

Pytany, kiedy odkrył, że łamanie prawa było "powszechne" w "NotW", Murdoch odparł: - "Powszechne" to bardzo duże słowo. Dowiedziałem się, gdy stało się to oczywiste. Był tym "zszokowany, oburzony i przerażony". Szczególnie sprawą Milly Dowler (ofiary morderstwa, do której skrzynki włamał się "NotW"). Ostatecznie, rodzina zamknęła tabloid, ponieważ "wstydzą się za to, co się stało". - Zawiedliśmy zaufanie czytelników - oświadczył.

Rupert Murdoch zapewnił, że nie ma dowodów na zakładanie podsłuchów rodzinom zamachów 11 września 2001 roku.

Magnat medialny odrzucił zarzuty o "ostateczną odpowiedzialność" w sprawie tzw. afery podsłuchowej.

Na pytanie, czy "akceptuje swoją ostateczną odpowiedzialność" za skandal, którego ośrodkiem był "News of the World", Murdoch odparł krótko: "nie". Zaznaczył, że za decyzją o zamknięciu brukowca nie stały względy finansowe.

"NotW" zdominował dział prasowy Scotland Yardu

10 pracowników działu prasowego Scotland Yardu na ogólną liczbę 45 pracowało swego czasu w tabloidzie "News of the World" - powiedział  komisji spraw wewnętrznych Izby Gmin były szef Scotland Yardu Paul Stephenson.

Stephenson zaznaczył, że z perspektywy czasu chciałby, aby stosunki metropolitalnej policji z prasą były inne, ale nie ma sobie niczego do zarzucenia z powodu zatrudnienia Neila Wallisa - byłego zastępcy redaktora naczelnego "NotW".

Reklama
Reklama

Wallis jest jednym z aresztowanych w związku z aferą podsłuchową. Został przesłuchany i zwolniony za poręczeniem, podobnie jak jego były szef Andy Coulson.

- Oczywiście żałuję, że Wallis został zatrudniony, ale nie miałem powodu, by wątpić w zapewnienia Johna Yatesa (byłego zastępcy Stephensona) - zaznaczył Stephenson. To Yates "prześwietlił" Wallisa przed zatrudnieniem go w charakterze konsultanta do spraw public relations.

- Nie było powodu podejrzewać go o to, że jest zamieszany w aferę podsłuchową w czasie, gdy został zatrudniony - przekonywał Stephenson. Dodał, że Wallis nie był jego osobistym doradcą, ani nawet nigdy nie był w jego gabinecie.

Stephenson uznał też, że policja powinna była przyjrzeć się materiałowi dowodowemu zgromadzonemu w mieszkaniu prywatnego detektywa Glena Mulcaire'a podczas dochodzenia w sprawie afery podsłuchowej w latach 2005-2006. Zastrzegł zarazem, że nie miał powodu wątpić w rzetelność policyjnego dochodzenia.

Dzisiaj w Watford pod Londynem zmarł wieloletni reporter od showbiznesu w tabloidach "News of the World" i "Sun", Sean Hoare, który jako pierwszy publicznie przyznał, że kierownictwo obu gazet wiedziało o zdobywaniu informacji z użyciem podsłuchów. Policja nie zna przyczyny zgonu, ale okoliczności jego śmierci nie budzą jej podejrzeń.

Komisja kultury, mediów i sportu jest jedną z 34 komisji Izby Gmin, których zadaniem jest nadzorowanie pracy instytucji i agencji rządowych, oraz ewentualnych nadużyć z tym związanych.

Świat
Islam w Europie, brutalna diagnoza. Europejski laicyzm przegrywa?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1451
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1450
Świat
„Rzecz w tym”: Bad Bunny, MAGA i kryzys Zachodu – pokolenie 30–40-latków buduje własny mit Ameryki
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama