Korespondencja z Moskwy
Jednocześnie zapowiedziały zaskarżenie Tbilisi do międzynarodowego trybunału w Hadze.
W poniedziałek na moskiewskich Patriarszych Prudach zgromadziło się kilkaset osób. Znani aktorzy, żołnierze, weterani i społecznicy zapalili 387 świec, mających symbolizować 387 osetyjskich cywilów, zabitych w czasie wojny.
Liczba ta nie jest zresztą oczywista, bo prowadzący śledztwo w sprawie wydarzeń – zwanych w Rosji oficjalnie operacją wymuszenia na Gruzji pokoju – Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej zdołał w ciągu trzech lat ustalić imiennie 162 cywilów, którzy stracili życie. Natomiast władze Osetii Południowej wciąż trzymają się pierwotnej liczby ponad 1500 ofiar „gruzińskiej agresji". W poniedziałek tę ostatnią liczbę zaczęły podawać rosyjskie agencje państwowe, powołując się na MSZ Rosji.
– Przecież te dane już wielokrotnie zostały zdementowane, między innymi przez rosyjską prokuraturę! – oburza się wiceszef Radia Echo Moskwy Władimir Warfołomiejew.