Mający większość w Kongresie Demokraci zwracają jednak uwagę, że członkowie zespołu Muellera nie odnieśli się do oskarżeń Trumpa o próby obstrukcji działań wymiaru sprawiedliwości - i po publikacji raportu skupiają się na tym wątku.
- Donald Trump cały czas podczas swojej prezydentury był zaangażowany w ciągłą kampanię obstrukcji, zastraszania i nadużywania władzy - oświadczył przewodniczący Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej Thomas Perez. - Nikt nie jest ponad prawem - dodał.
Według Adama Schiffa, przewodniczącego komisji ds. wywiadu Izby Reprezentantów, działania prezydenta są "głęboko alarmujące" i "bez wątpienia nieuczciwe, nieetyczne, niemoralne i niepatriotyczne".
- Nawet w swojej niekompletnej formie raport Muellera zwraca uwagę na niepokojące dowody, że prezydent Trump angażował się w obstrukcję wymiaru sprawiedliwości - przekonuje z kolei przewodniczący komisji ds. wymiaru sprawiedliwości Jerry Nadler.
I Nadler, i Schiff uważają, że "odpowiedzialność spada teraz na Kongres, który musi pociągnąć prezydenta do odpowiedzialności za jego działania".
Tego samego zdania jest senator Bernie Sanders, formalnie bezpartyjny, ale ubiegający się o nominację Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich. - Jest jasne, że Donald Trump chciał doprowadzić do zakończenia śledztwa Muellera - oświadczył. Dodał, że Kongres musi "kontynuować śledztwo ws. działań Trumpa i jakichkolwiek zagranicznych prób wpływania na wynik wyborów (w USA)".
23 maja Mueller ma zeznawać przed członkami Izby Reprezentantów. Wcześniej, 2 maja, kongresmeni będą zadawać pytania prokuratorowi generalnemu, Billowi Barrowi.