Jaki jest związek pomiędzy ilością gatunków ptaków w niemieckich lasach a poziomem szczęścia obywateli? Specjalna komisja Bundestagu doszła do wniosku, że jest to związek bezpośredni, i umieściła wskaźnik ornitologiczny na liście 20 indykatorów, za pomocą których mierzony będzie poziom zadowolenia, szczęśliwości oraz dobrobytu obywateli. Koniec więc z jedynym wskaźnikiem mierzącym poziom dobrobytu, jakim od wielu dziesięcioleci był PKB, czyli produkt krajowy brutto.

PKB się nie liczy

– PKB pozwala ocenić stan zamożności społeczeństwa, ale mówi niewiele o tym, w jakim jest ono stanie – tłumaczy „Rz" prof. Karl Brenke z berlińskiego instytutu gospodarczego DIW. Wiedza ta jest jednak cenna dla polityków. Jednak to nie tylko politycy, ale i wielu ekonomistów szuka sposobu na zmierzenie stanu zadowolenia społeczeństw. W Niemczech prace rozpoczęły się dwa lata temu od powołania specjalnej komisji Bundestagu. Liczy 34 członków, z czego połowa to politycy, a druga część to naukowcy zajmujący się różnymi dziedzinami.

Doszli do przekonania, że pomiar stopnia szczęśliwości Niemców odbywać się będzie przy uwzględnieniu trzech płaszczyzn. Pierwsza to poziom dobrobytu w sensie materialnym. Uwzględniony tu zostanie PKB, dochody społeczeństwa, a właściwie to, jak wielkie są rozbieżności w dochodach oraz zadłużenie państwa. W drugiej płaszczyźnie uwzględnione zostaną wskaźniki zatrudnienia, bezrobocia, wykształcenia czy subiektywnego odczucia stopnia swobód obywatelskich. W trzecim segmencie szereg wskaźników związany będzie z ekologią i – prócz ilości gatunków ptaków – będzie tu miejsce na ocenę wpływu emisji CO2 do atmosfery. – To są kompromisowe ustalenia, a nad szczegółami trzeba będzie jeszcze pracować – ogłosiła Daniela Kolbe (SPD), szefowa komisji. Całość ma być gotowa jeszcze przed wrześniowymi wyborami do Bundestagu.

Wygląda na to, że nie dojdzie do ustalenia jednego zbiorczego wskaźnika. – Mamy wiele zaufania do intelektualnych możliwości obywateli, którzy będą mogli sami ocenić indywidualny poziom jakości życia przy użyciu opracowanych przez nas wskaźników – twierdzi prof. Beate Jochimsen, uczestnicząca w pracach komisji.

Prorocy końca świata

Czy taka możliwość sprawi, iż Niemcy poczują się nagle lepiej? Bardzo wątpliwe. Są od lat jednym z najbardziej niezadowolonych ze swego losu społeczeństw w Europie. – Są prorokami końca świata i romantykami skłaniającymi się ku apokalipsie – twierdzi socjolog Matthias Horx. Nowy wskaźnik stopnia dobrobytu obywateli nic tu nie zmieni. Konserwatywni z natury Niemcy marzą o sprawiedliwości społecznej, poczuciu bezpieczeństwa, pewności zatrudnienia i godziwej płacy. Są doskonałym przykładem społeczeństwa, które ma zapewniony wysoki poziom dobrobytu, ale nie potrafi się z tego cieszyć.

Biliony szczęścia nie dają

Potwierdzeniem tej tezy są niedawne wyniki badań, z których wynika, że prawie trzy czwarte obywateli RFN (71 proc.) uważa się za zabezpieczonych materialnie i nie ma większych problemów finansowych. Przy tym wskaźnik ogólnego zadowolenia społecznego instytutu badawczego Ipsos wynosi zaledwie 42,4 punktu na 100 możliwych. – Niemcom nie zależy już na pomnażaniu majątku, lecz na utrzymaniu obecnego poziomu życia – zwraca uwagę prof. Horst W. Opaschowski, autor badań. Tu jednak pojawia się lęk. Tak na przykład dwie trzecie młodych Niemców obawia się ubóstwa na starość, a 59 proc. jest zdania, że już teraz nie stać ich na opiekę medyczną, której by sobie życzyli.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

I nie ma tu znaczenia fakt, że Niemcy jeszcze nigdy nie byli tak bogaci jak obecnie. Posiadają łącznie 4,8 biliona euro w postaci nieruchomości i środków finansowych. O 1,2 bln euro więcej niż dziesięć lat temu.