John Bolton, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Donalda Trumpa, jest od niedzieli w Jerozolimie. Prowadzi rozmowy z premierem Beniaminem Netanjahu o możliwości prewencyjnego ataku na irańskie instalacje jądrowe. Izrael przynajmniej od dziesięciu lat rozważa taki scenariusz, ale do tej pory USA go powstrzymywały w obawie przed odpowiedzią Iranu.
W ubiegłym tygodniu Teheran zapowiedział jednak, że nie będzie dłużej przestrzegał limitu wzbogaconego uranu, który został wyznaczony w porozumieniu o rozbrojeniu jądrowym z 2015 r., z którego Ameryka się zresztą wycofała w 2018 r. Jeśli reżim ajatollahów zdecydowałby się na radykalne zwiększenie tego paliwa, Izrael mógłby uznać, że stanowi to dla niego egzystencjalne zagrożenie i przystąpić do działania.