Autorką listu jest Esther Hart i jej siedmioletnia wówczas córka Eva. Napisały list do rodziny mniej więcej osiem godzin przed uderzeniem statku w górę lodową w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku.
List ocalał, ponieważ znalazł się w kieszeni płaszcza, którym mąż Esther Hart otulił żonę już po zderzeniu z lodowcem. Mąż, Benjamin Hart, był jedną z 1500 ofiar katastrofy.
Esther Hart list pisała do matki. Opisywała w nim "wspaniałą podróż" i zapowiadała, że być może statek przybędzie do Nowego Jorku szybciej niż zapowiadano, bo "rozwija zawrotną prędkość". Opisuje też swoją chorobę morską, wspomina też, że jej córka, Eva, pięknie śpiewała hymny podczas nabożeństwa, dlatego została zaproszona do udziału w koncercie, który miał się odbyć następnego dnia.
Pani Hart pisze także, że załoga statku "jest bardzo zadowolona z dotychczasowej podróży".
List zostanie wystawiony dziś w domu aukcyjnym Henry Aldridge & Son.
Zdaniem specjalistów ma on wyjątkową wartość, ponieważ jest to list napisany w ostatniej chwili przed katastrofą na pokładzie Titanica. Powstał rano, 14 kwietnia 1912 roku, a więc tego dnia, w którym statek uderzył w górę lodową.
- Można więc powiedzieć z absolutna pewnością, że 12 godzin po napisaniu tego listu Titanic leżał już na dnie północnego Pacyfiku - mówi Andrew Aldridge z domu aukcyjnego.
Pamiątki z Titanica są wciąż bardzo poszukiwanymi przez kolekcjonerów kąskami. Menu z dnia katastrofy zostało sprzedane na aukcji za 76 tysięcy funtów, a skrzypce, na których grał jeden z członków orkiestry, za 900 tysięcy.
Ostatni list z Titanica